Impreza u Wałęsy w cieniu "Bolka"
Przeciwnicy oskarżają go o agenturalną przeszłość. Ale Lech Wałęsa dobrze się w sobotę bawił. Jak co roku były prezydent wyprawił huczną imprezę imieninową. Przyjechał m.in. premier Tusk. Zaproszenie dostał też prezydent Lech Kaczyński, jednak nie pofatygował się do Gdańska.
- Abp Gocłowski: Książka IPN krzywdzi naród
- Wałęsa pisze nową autobiografię
- Kiedy Lech Wałęsa znowu będzie Bogiem
- Wałęsa opowie o "Bolku" w TVP
- Wałęsa dostał tort dla "prezydęta"
- "Na taśmie Wałęsa się nie przyznaje"
- Niezaproszenie na imprezę to dyskryminacja
- Gosiewski chce ponownie zlustrować Wałęsę
- "Bolek" - być może, bohater - na pewno
- Jak chłopak ze wsi obalił komunizm
- Schetyna: Było zlecenie polityczne na Wałęsę
- Tusk: Powiem Wałęsie, że nie jest sam
- "SB a Lech Wałęsa" bije rekordy na Allegro
- Kamiński: Premier odwraca uwagę od "Bolka"
- Szef "Solidarności": Wałęsy nie trzeba bronić
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 3°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Wałęsę odwiedziło około 600 gości. Do willi byłego prezydenta przyszli prawie wszyscy zaproszeni. Razem z byłym prezydentem bawił się m.in. Donald Tusk, marszałek Senatu Bogdan Borusewicz i wicepremier Waldemar Pawlak. Politycy PiS również dostali zaproszenia, jednak nie pojawili się na imprezie.
Donald Tusk podarował solenizantowi złote spinki z wizerunkiem lwa. "Bo prezydent Lech Wałęsa zawsze był lwem" - tłumaczył premier.
Tusk, jak ogłosił, przychodzi do Wałęsy, by wesprzeć go w trudnych chwilach. "Tak się złożyło w mojej wieloletniej znajomości z Lechem Wałęsą, jako człowiek, który raczej unika sytuacji bankietowych, imieninowych - chodziłem na te słynne imieniny tylko wtedy, kiedy Lech Wałęsa potrzebował wsparcia" - mówił premier.
Tak więc obecność na imieninach u byłego prezydenta miała w tym roku charakter polityczny. Wałęsa wyprawił je bowiem w trudnym dla siebie okresie, gdy pod jego adresem padają oskarżenia o współpracę z SB. Burzę wywołała książka historyków IPN, według których Wałęsa był agentem "Bolkiem". Do księgarń ma trafić w poniedziałek.
Oprócz premiera oraz osób znanych w trójmiejskim środowisku, do domu byłego prezydenta przybyli m.in. były szef MSWiA Andrzej Milczanowski, szef SDPL Marek Borowski, metropolita gdański abp Sławoj Leszek Głódź, przewodniczący "Solidarności" Janusz Śniadek, Teresa Kamińska, minister w rządzie Jerzego Buzka oraz były minister SWiA Janusz Kaczmarek. Były premier Jerzy Buzek złożył Lechowi Wałęsie telefoniczne życzenia.
Posłanka i sportsmenka Iwona Guzowska podarowała byłemu prezydentowi jeden ze swoich pasów mistrzyni świata. "Takiemu człowiekowi nie można dać czegoś pospolitego. To jest pas za to, co już zrobił" - tłumaczyła Guzowska.




















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!