Lewica: Bezprawne nagrody prezesa IPN
Posłowie Lewicy oskarżają szefa Instytutu Pamięci Narodowej, że przyznał sobie bezprawnie aż 60 tysięcy złotych nagrody. Według Anity Błochowiak, wynagrodzenie Janusza Kurtyki wzrosło o 38 procent. To dla lewicy kolejny powód, by złożyć w Sejmie projekt ustawy likwidującej IPN - zażądali tego po publikacji książki o Lechu Wałęsie.
- Gosiewski chce ponownie zlustrować Wałęsę
- Abp Gocłowski: Książka IPN krzywdzi naród
- Kurski: Ręce precz od IPN
- Co napisali historycy IPN o "Bolku"
- Kurtyka: Jestem spokojny o los IPN
- Książka o Wałęsie wywołała wojnę w IPN
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 3°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Ze swojego wynagrodzenia Kurtyka tłumaczył się przed posłami z sejmowej komisji sprawiedliwości. Anita Błochowiak mówiła na konferencji prasowej, że szef IPN dostał 38 procent podwyżki, choć jego pracownicy mają pensje wyższe tylko o 21 procent.
Ale to nie największe oskarżenie. Według posłanki Lewicy, dwie nagrody po 30 tys. złotych, jakie miał przyznać sobie Janusz Kurtyka, były bezprawne.
"Wedle ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej po prostu kierownik Instytutu nie powinien sobie takich nagród przyznawać" - grzmi posłanka Błochowiak.
Szef SLD Grzegorz Napieralski zapowiedział, że do końca tego tygodnia lewica złoży w Sejmie projekt ustawy likwidującej IPN. Politycy Sojuszu chcą przekazać wszystkie materiały IPN-u do Archiwum Akt Nowych.
Część posłów lewicy domaga się jednak, by IPN-u nie zamykać, a jedynie bardzo mocno ograniczyć jego kompetencje.
Pomysły lewicy nie mają w Sejmie żadnych szans - zarówno PiS, jak i PO nie chcą zamykać placówki.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!