Premier Tusk poucza prezydenta
Sprawa amerykańskiej tarczy antyrakietowej dzieli prezydenta i premiera coraz ostrzej. Donald Tusk publicznie zaapelował do prezydenta, żeby nie przeszkadzał w negocjacjach z Amerykanami. "Gdyby nie eskapada pani Fotygi, byłoby nam łatwiej sfinalizować rozmowy. Oczekiwałbym od każdego urzędnika, w tym najwyższego w państwie, prezentowania polskiego interesu" - oświadczył premier.
- Waszyngton: Wolimy Polskę od Litwy
- Dwie Europy
- Irlandzki cios
- Amerykanie przyparli rząd tarczą do muru
- Kaczyński: Bruksela nie ma prawa mnie oceniać
- Traktat jest martwy. Nie podpiszę go
- Prezes PiS: Pouczanie prezydenta jest śmieszne
- Niemcy: Usunąć Polskę z Unii Europejskiej
- Uśmiech Tuska w szkolnych komputerach
- Kaczyński z traktatem podbił zagraniczne media
- Unia wie, że traktat to trup
- Zakończyliśmy negocjacje z USA w sprawie tarczy
- Prezydent: Rzadko się tymi numerkami posługuję
- "Prezydent hamulcowym dobrobytu Europy"
- Borusewicz: On chce, by "najwięksi" do niego dzwonili
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-02-14

temp. min -20°C max. 1°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Donalda Tuska pytano o tarczę po posiedzeniu rządu, gdzie ta sprawa była omawiana. Premier odpowiedział, że rozmowy z USA nie utknęły, ale on jest twardym negocjatorem i oczekiwałby, żeby nikt mu w tym nie przeszkadzał.
"Wolałbym, żeby prezydent pomagał w negocjacjach, a nie naciskał na rząd" - oświadczył Tusk. I pouczył prezydenta, by w swoich działaniach "prezentował polski interes".
"Zależałoby mi na tym, żeby ewentualna instalacja tarczy antyrakietowej zwiększyła bezpieczeństwo Polski" - deklarował też szef rządu. Bo jego zdaniem, bezpieczeństwo większego sojusznika powinno zwiększać też bezpieczeństwo mniejszego partnera.
Pytany o zapowiedź prezydenta, który w DZIENNIKU powiedział, że nie podpisze ratyfikacji traktatu lizbońskiego, Tusk powiedział, że wierzy, iż prezydent przymyśli deklarację i zmieni zdanie, bo nie tak buduje się pozycję Polski w Europie.
"Kaczyński może być dla mnie niemiły, ale nie powinien być niemiły dla Polaków i dla swego dzieła. Zwłaszcza, że prezydent sam wynegcjonował traktat" - Tusk nie szczędził Kaczyńskiemu słów krytyki.
Szef rządu podkreślał kilkakrotnie, że możemy mniej osiągnąć, będąc w pozycji dwuznacznego partnera. "Te państwa, które kwestionują traktat, same stawiają się w niekorzystnej pozycji" - argumentował Donald Tusk, uznając zapowiedź prezydenta za niefortunną.
























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!