Kaczyński: Bruksela nie ma prawa mnie oceniać
Komisja Europejska jest organem chyba nieupoważnionym do tego, żeby oceniać decyzje poszczególnych przywódców państw - oburza się prezydent Lech Kaczyński. Zdenerwowała go krytyka Brukseli za odwlekanie ratyfikacji traktatu z Lizbony. Do tego komisja gani jedynie Kaczyńskiego, choć dokumentu nie podpisał także prezydent Niemiec. "Rozumiemy i szanujemy jego decyzję" - oświadczyła komisja.
- Unia wie, że traktat to trup
- Premier Tusk poucza prezydenta
- "Błąd Kaczyńskiego szkodzi Polsce"
- Sarkozy atakuje Kaczyńskiego
- Polskie społeczeństwo lepiej sobie radzi w Unii niż politycy
- Prezes PiS: Pouczanie prezydenta jest śmieszne
- Borusewicz: On chce, by "najwięksi" do niego dzwonili
- Niemcy: Usunąć Polskę z Unii Europejskiej
- Kaczyński swym uporem naraża pozycję Polski
- "Prezydent hamulcowym dobrobytu Europy"
- Prezydent nie robi nam łaski
- Posłowie zdyscyplinują prezydenta?
- Prezydent: Rzadko się tymi numerkami posługuję
- Kaczyński z traktatem podbił zagraniczne media
- Traktat jest martwy. Nie podpiszę go
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-02-14

temp. min -19°C max. 0°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Sytuacja w Polsce jest zupełnie inna niż w Niemczech, gdzie prezydent Horst Koehler wstrzymał się ze złożeniem podpisu pod aktem ratyfikacji do czasu orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego w sprawie zgodności traktatu z Lizbony z niemiecką konstytucją" - tłumaczy Pia Ahrenkilde Hansen, rzeczniczka Komisji Europejskiej.
Przypomina też, że Polska zobowiązała się do przyjęcia dokumentu z Lizbony do końca tego roku. "Proces ratyfikacji trwa i odnosi się to do Polski. Tym bardziej, że prezydent Polski był jednym z głównych aktorów podczas negocjacji traktatu" - dodaje rzeczniczka.
Dlaczego nasz prezydent nie chce podpisać traktatu? "Sprawa jest bezprzedmiotowa" - mówi Lech Kaczyński, tłumacząc, że Irlandia w referendum odrzuciła przyjęcie tego dokumentu. I zapewnia, że jeśli Irlandczycy zmienią zdanie i jednak przyjmą traktat, to "ze strony polskiej nie będzie najmniejszej przeszkody, aby dokument ten ratyfikować".
Komisja Europejska poinformowała, że dotąd 11 krajów złożyło w Rzymie tzw. instrumenty ratyfikacyjne, co oznacza, że w 100 procentach zakończyły one proces ratyfikacji. Dokumenty te przekazywane są rządowi włoskiemu, który jest depozytariuszem podpisanych w Rzymie w 1957 roku traktatów rzymskich, co jest uznawane za symboliczny początek europejskiej integracji.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!