"Minister nie ma prawa żądać akt WSI"
"To, że w jednym pasażu jest fryzjer, redakcja i urząd państwowy nie oznacza, że jestem fryzjerem i mam kogoś ogolić albo podciąć baczki" - obrazowo tłumaczy szef BBN Władysław Stasiak, dlaczego szef MON nie miał prawa żądać od niego akt komisji weryfikacyjnej WSI. Bo BBN z komisją łączył tylko budynek. Dziś rano Bogdan Klich zapowiedział w Radiu ZET, że kontrwywiad zwróci się do BBN o sprawdzenie, czy nie ma tam brakujących akt.
- Wojna o dokumenty WSI
- Kontrwywiad odebrał akta WSI
- Klich: W aktach o WSI brakuje 200 dokumentów
- Kontrwywiad: Oddajcie akta WSI, unikniecie kary
- Prezydent nie opublikuje aneksu do raportu WSI
- Akta WSI ukryto w dziwnych miejscach
- "Zrabowano doniesienia na polityków SLD"
- Aneks do raportu o WSI będzie opublikowany
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 3°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Sprawa zaginionych dokumentów komisji, która z końcem czerwca skończyła pracę, budzi niebywałe emocje. Najpierw kierujący komisją Jan Olszewski nie chciał wydać akt Służbie Kontrwywiadu Wojskowego. Potem minister Klich stwierdził, że brakuje około 200 dokumentów.
Politycy PO są przekonani, że dokumenty mają członkowie komisji. Ale szef MON zapowiedział dziś w Radiu ZET, że szef SKW zwróci się jeszcze w tej sprawie do BBN i Kancelarii Prezydenta.
"Szef kontrwywiadu zakłada jeszcze, że może w sejfach tych dwóch instytucji znajdują się te dokumenty. Jeżeli to się nie powiedzie, będziemy zmuszeni podać do wiadomości publicznej nazwiska osób, które pobrały te dokumenty i ich nie zwróciły" - powiedział Klich.
Sama zapowiedź takiego wniosku oburza szefa BBN. Władysław Stasiak przypomina, że kierowane przez niego biuro użyczyło tylko komisji pomieszczenia. Ale służąca jej kancelaria tajna formalnie podlegała cały czas SKW. "BBN nigdy nie miał na pokładzie tych dokumentów" - mówi Stasiak.
Szef BBN przytacza przepisy dotyczące kancelarii tajnych - za niejawne dokumenty przechowywane w niej odpowiedzialny jest szef instytucji, do której kancelaria należy. W tym przypadku szef SKW.
"Nieznajomość prawa szkodzi" - przypomina rzymską maksymę Stasiak i kieruje ją do ministra Klicha. Ale przyznaje, że do tej pory wniosek zapowiadany przez szefa MON do BBN nie wpłynął.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!