Dziennik.plPolityka

Poniedziałek, 28 maja 2012

Imieniny: Augustyna, Jaromira, Wilhelma

Atakuje IPN za agenta "Hejnała"

2008-07-04 | Ostatnia aktualizacja: 18:37 | Komentarze: 0 | skomentuj

Przez wiele miesięcy milczał, a teraz atakuje Instytut Pamięci Narodowej na łamach miesięcznika "Focus Historia". Ojciec Konrad Hejmo - niegdyś nieformalny rzecznik Watykanu, później oskarżony o współpracę z SB - twierdzi, że "profesorowie IPN zwyczajnie wykonują zlecenie bezpieki i realizują jej testamenty, zapisane w teczkach". "To stary, rozgoryczony człowiek" - mówi o duchownym dziennikowi.pl doktor Antoni Dudek, doradca prezesa IPN.

Pogoda

POLSKA

Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 3°C max. 24°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

"Wszystko, co przekazane jest w teczkach SB, to programowe kłamstwo i fałsz. Po to spisywali esbecy pogmatwane informacje, żeby stanowiły <haki> na duchownego" - przekonuje ojciec Hejmo w rozmowie z miesięcznikiem "Focus Historia".

Wiosną 2005 roku ówczesny prezes IPN Leon Kieres ogłosił, że w latach 70. i 80. duchowny był tajnym informatorem o pseudonimach Hejnał i Dominik. Według instytutu donosił na Kościół katolicki, otoczenie papieża i polską opozycję polityczną. Ojciec Hejmo najpierw zaprzeczał, potem jednak całkowicie wycofał się z życia publicznego. Teraz przekonuje, że nigdy nie był w IPN, by przejrzeć trzy tomy akt na swój temat.

"Pani mecenas K., która prowadzi moją sprawę, zwracała się kilka razy do IPN o wydanie kopii teczek dotyczących mojej osoby. Niestety nie otrzymała zgody nawet na przestudiowanie materiałów" - żali się ojciec Hejmo. "A wiem, że kopie otrzymały osoby, które nie miały żadnych uprawnień do ich otrzymania, ale były po stronie IPN i jego wyroków" - dodaje.

"Esbecy dostarczyli pieniędzy profesorom"

W miesięczniku "Focus Historia" ojciec Konrad Hejmo atakuje IPN. Skupia się głównie na trzech historykach, którzy w raporcie napisali, że duchowny był dla MSW jednym z najcenniejszych źródeł informacji o sytuacji w Watykanie i polskim Kościele.

"Widać całkowity brak znajomości uwarunkowań i sytuacji księdza, który chciał coś dobrego zrobić w gąszczu <osaczeń>, donosów, inwigilacji, szpicli i podsłuchów" - twierdzi. "Pracownicy IPN, otwierając testamenty esbeków - bzdurne teczki, wychwalają tamtą służbę za dokładność, za pracowitość, za służbę ojczyźnie" - krytykuje.

"Ileż pochwał dla esbeckiej służby jest w raporcie IPN. Widać ewidentnie sympatie profesorów dla pracowników SB. Zresztą esbecy dostarczyli im pieniędzy, dając materiał do obróbki, i również ci profesorowie kontynuują esbeków - dalej niszczą uczciwych i zasłużonych duchownych" - oskarża ojciec Konrad Hejmo na łamach miesięcznika "Focus Historia".

"IPN jest i będzie krytykowany"

"To stary, rozgoryczony człowiek" - mówi o duchownym doktor Antoni Dudek, historyk z IPN. I dodaje, że mówienie o tych, którzy otwierają archiwa, że są kontynuatorami PRL-owskiej bezpieki, "jest świadectwem poziomu osoby, wypowiadającej takie słowa".

Zdaniem Antoniego Dudka, ojciec Hejmo przerwał milczenie w związku z sytuacją byłego prezydenta Lecha Wałęsy - przyłączył się w ten sposób do grona krytyków IPN. "IPN jest i będzie krytykowany przez te wszystkie osoby, na temat których są materiały w archiwach" - twierdzi Dudek.

Historyk przypomina, że ojciec Konrad Hejmo nigdy nie wystąpił na drogę sądową. Jego zdaniem, to dowód, że duchowny nie ma podstaw, by wytoczyć proces Instytutowi Pamięci Narodowej.

JS, Magdalena Rubaj, gazeta.pl
Źródło: dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Wiadomości Polityczne

    «