Drugie dno afery z prezydentem
Czarne chmury piętrzą się nad Jackiem Karnowskim po oskarżeniach o próbę wymuszenia dwóch mieszkań. Jest bowiem kolejny wątek tej afery. Biznesmen Sławomir J. twierdzi, że kiedy chciał kupić dom handlowy, Karnowski polecił mu kancelarię prawniczą, która bardzo się starała, żeby dom kupił ktoś inny.
- Lekarze łapówkarze wreszcie stracą pracę
- Prezydent porzucił Platformę
- Tusk wiedział o korupcji prezydenta?
- Oskarżony o korupcję prezydent odchodzi z PO
- Ziobro: Czy premier chroni korupcję?
- Tusk: Ludzie mówią mi różne dziwne rzeczy
- "Nie nagrywam przyjaciół. Tuska też nie"
- Beata Sawicka oskarżona o korupcję
- Zmiana śledczego w sprawie Karnowskiego
- Prezydent Sopotu wyleci z Platformy
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 3°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Przeczytaj rozmowę prezydenta Sopotu z biznesmenem na temat mieszkań >>>
Nieruchomości w Sopocie jeszcze niedawno były inwestycyjnym hitem. Dlatego biznesmen Sławomir J.(w tekście "Rzeczpospolitej" - Marek G.) postanowił kupić dom handlowy Laura w centrum Sopotu. Ale miał z tym same kłopoty. Zaniepokojony rozwojem wydarzeń wokół inwestycji postanowił nagrać rozmowę z Jackiem Karnowskim. Wtedy właśnie prezydent Sopotu zażądał dwóch mieszkań.
Kłopoty wokół inwestycji w dom handlowy Laura Sławomir J. wiąże z Karnowskim. "Któregoś dnia pochwaliłem się Karnowskiemu, że przymierzam się do jego kupna. Myślałem o kredycie albo o wspólniku. Karnowski wyjątkowo się w ten mój interes zaangażował. Teraz już wiem dlaczego" - opowiada "Rzeczpospolitej".
Prezydent Sopotu do obsługi prawnej zakupu domu handlowego polecił mu kancelarię prawną Głuchowski, Jedliński, Rodziewicz, Zwara i Partnerzy. I jak twierdzi Sławomir J., wtedy zaczęły się jego problemy. Na początku października 2007 roku zauważył, że kancelaria działa wyjątkowo nieskutecznie - pisze "Rzeczpospolita".
Potem okazało się, że nie dostanie kredytu, który miał mu załatwić mecenas Andrzej Zwara. A do właściciela domu handlowego miał się zgłosić inny chętny do kupna - spółka Capital Park, reprezentowana przez tę samą kancelarię. Zaproponowała pół miliona euro więcej niż J. Właściciel ostatecznie sprzedał nieruchomość J., który zdobył kredyt gdzie indziej.
Kancelaria prawnicza broni się przed tymi zarzutami. Odmowa kredytu? "Decyzje podejmował bank, który uznał, że J. ma za niski poziom zabezpieczenia kredytu" - tłumaczy "Rzeczpospolitej" Zwara. Związki z Capital Park? "Spółka nigdy nie występowała o kupno domu handlowego Laura" - odpowiada.




















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!