Kaczyński nie przyszedł, a Michnik przesadził
Jeden pogrzeb - dwa zgrzyty. W uroczystościach żałobnych Bronisława Geremka spośród najważniejszych polskich polityków nie wziął udziału jedynie prezes PiS Jarosław Kaczyński. Z kolei Adam Michnik był jedynym mówcą, który w obliczu śmierci profesora nie potrafił powściągnąć targających nim politycznych emocji.
- Podwładna Cimoszewicza przeprosi Michnika
- Geremek miał sto fajek
- Michnik: Geremek wybaczył IPN-owi krzywdy
- Geremek to bohater mojej młodości
- "Adam Michnik uprawia propagandę"
- Panteon czeka na profesora Geremka
- Pogrzeb Geremka w poniedziałek w południe
- Geremek miał szanse zostać prezydentem UE
- Znak pokoju nie połączył Kaczyńskiego i Wałęsy
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Gdy trwały uroczystości żałobne prof. Bronisława Geremka, były premier Jarosław Kaczyński przebywał ponad 100 kilometrów dalej, w Płocku. Ot, kolejny punkt na trasie objazdu regionalnych struktur partii. Tym razem gospodarze wpadli na pomysł, by uatrakcyjnić wizytę prezesowi. Czas między spotkaniem z mieszkańcami Nowego Duninowa a wizytą w samym Płocku szef PiS spędził na statku wycieczkowym "Rusałka". W rozpiętej koszuli, z piwem w ręku, a nawet za sterami, tryskał humorem.
Dlaczego nie był na pogrzebie? Na pewno nie dlatego, że miał zaplanowaną wizytę w Płocku. "Zawsze jest taka ewentualność, że trzeba odwołać wizytę" - zapewnia płocki poseł PiS Marek Opioła. Inny z naszych rozmówców z PiS podkreśla jednak, że rezygnacja z ustalonych kilka tygodni wcześniej planów nie jest łatwa.
Wśród polityków spoza PiS króluje jednak inna teoria. "To był wyraz niechęci do Geremka, której nie krył" - uważa poseł PO. Ale PiS broni swojego prezesa. "Wiele razy na spotkaniach partyjnych podkreślał, że nie będzie się pojawiał na tych samych uroczystościach co jego brat prezydent, więc pewnie i teraz właśnie o to chodziło" - usłyszeliśmy z kilku ust.
Ale ta teoria się nie broni. Gdy wczoraj rano Sejm najpierw uhonorował Geremka specjalną uchwałą, a potem nadaniem jego imienia jednej z sal, Jarosława Kaczyńskiego także nie było.
Drugi zgrzyt wywołał przyjaciel Geremka Adam Michnik. Jego słowa wzbudziły na cmentarzu brawa kilkuset osób, ale jednocześnie i wyraźne niezadowolenie prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Ale i niesmak polityków także innych opcji niż PiS. "Cmentarz to nie miejsce na wygłaszanie politycznych manifestów" -mówili w kuluarach posłowie PO.
Co takiego powiedział redaktor naczelny "Gazety Wyborczej"? Jak stwierdził, w jego pamięci najmocniej zapadło niedawne wydarzenie, gdy „Bronek proponował podpisanie listu przeciw fałszerzom pamięci".
"To jedna z ostatnich deklaracji publicznych Bronisława Geremka. Przywołuję te słowa nad grobem Profesora i chciałbym, żeby zostały zapamiętane przez wszystkich, także przez >policjantów pamięci<" - mówił Michnik.
Mówca zapamiętał coś jeszcze: że Geremek odmówił podporządkowania się "antykonstytucyjnej ustawie o lustracji, która okryła wstydem ówczesną większość parlamentarną". Zdaniem Michnika, zmarły ocalił wówczas "honor całej polskiej demokracji".





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!