Sumliński na wolności. Do czasu zbadania
Wojciech Sumliński do czasu zbadania i wydania opinii przez biegłych sądowych pozostanie na wolności. Dziennikarz próbował popełnić samobójstwo w związku z nakazem jego aresztowania. Prokuratura podejrzewa go o to, że za pieniądze obiecywał załatwić pozytywną weryfikacje oficerowi WSI.
- W liście pożegnalnym oskarżył specsłużby
- Nie wiem, czy Sumliński jest winny
- Wiceszef ABW: Nie szantażowałem dziennikarza
- "Premierze! Czemu on chciał się zabić?"
- Komorowski dostał wezwanie do prokuratury
- Sumliński przed komisją do spraw specsłużb
- Dziennikarze: Pracownicy Ćwiąkalskiego mataczą
- Ćwiąkalski: Opozycji nie obchodzi Sumliński, tylko rozróba
- Przez wojnę PO i PiS mógł zginąć człowiek
- Dziennikarz do ministra: Piszę z dna rozpaczy
- Zeznania Komorowskiego wyciekły z prokuratury
- Dziennikarz targnął się na życie przed aresztowaniem
- Zdrowie nie pozwala dziennikarzowi iść za kraty
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 3°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Jestem zadowolony z takiej decyzji prokuratury. Postanowienie o zbadaniu stanu zdrowia Sumlińskiego prokuratura podjęła na podstawie dokumentów, które dzisiaj rano przedstawiliśmy" - mówi Roman Giertych, obrońca dziennikarza.
Według Giertycha, prawdopodobnie w przyszłym tygodniu biegli spotkają się z dziennikarzem. Wtedy też będzie podjęta decyzja, czy Sumliński trafi do aresztu. Informację o decyzji prokuratury podał portal wprost.pl.
Śledczy oskarżają dziennikarza o płatną protekcję wobec byłego pułkownika WSI: za 200 tysięcy złotych Sumliński miał mu pomóc w załatwieniu pozytywnej weryfikacji. O aresztowaniu dziennikarza sąd zdecydował we wtorek. Dzień później próbował on popełnić samobójstwo. Obecnie przebywa w szpitalu.
Druga próba samobójstwa?
Dziś w TOK FM Zbigniew Ćwiąkalski powiedział, że nieprawdą jest, że dziennikarz próbował już raz popełnić samobójstwo podczas pierwszego zatrzymania 13 maja. Trzej dziennikarze: Sylwester Latkowski, Wojciech Czuchnowski z "Gazety Wyborczej" i Leszek Misiak z "Gazety Polskiej" napisali list do ministra. Zarzucili mu, że sam mówi nieprawdę.
Dziennikarze napisali: "Proszę obejrzeć sobie przeguby jego dłoni. Ślady tam jeszcze są widoczne. Niech pan zażąda stenogramów podsłuchów Sumlińskiego, który zaraz po wyjściu z izby zatrzymań rozmawiał o tym telefonicznie. Mamy nadzieję, że będzie miał Pan odwagę wyjaśnić sprawę tuszowania samobójczej próby Wojciecha Sumlińskiego, jaka miała po raz pierwszy miejsce w czasie majowego zatrzymania. Tym razem podległe panu osoby mataczą informacjami na ten temat."
Zdaniem dziennikarzy, ktoś nie dopełnił obowiązków i nie wpisał do protokółu, że dziennikarz próbował się zabić podczas zatrzymania 13 maja. W związku z tym, nie otoczono go odpowiednią opieką medyczną i dopuszczono do drugiej próby samobójczej.
PO doczeka się własnej Blidy?
Zdaniem Latkowskiego, brak takiego zapisu mógł być celowy. Służby specjalne mogły wybrać Sumlińskiego na ofiarę, wiedząc, że ma problemy psychiczne: "Próbowano złamać Wojciecha Sumlińskiego. Tylko tym razem przeszarżowano(...) Powinni się zastanowić czy te metody dalej będą skuteczne. Chyba, że im zależy na drugiej Blidzie" - powiedział portalowi gazeta.pl Sylwester Latkowski.




















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!