Kaczyński doleciał, ale do Azerbejdżanu
Samolot, którym Lech Kaczyński leciał do Gruzji z przywódcami Litwy, Łotwy, Estonii i Ukrainy, bezpiecznie wylądował w mieście Gandża w Azerbejdżanie. Tak, wbrew woli polskiego prezydenta, zdecydował pilot. Uznał, że lot nad terytorium objętym walkami jest zbyt niebezpieczny. Dalszą podróż do Gruzji przywódcy odbędą samochodami. Ich bezpieczeństwa strzeże armia świetnie wyszkolonych ochroniarzy.
- Gruzja wzięta w dwa ognie
- Klich: Przez PiS żołnierze boją się strzelać
- Tusk poleciał do Afganistanu dla poklasku
- "Władza Saakaszwilego traktuje nas jak bydło"
- Francja: Rosja ma prawo bronić Osetii
- "Lecha Kaczyńskiego ignoruje już nawet pilot"
- Wbrew rządowi prezydent leci do Gruzji
- Śledczy nie zajmą się pilotem prezydenta
- Tak Tusk godził się z Kaczyńskim
- Bush chwali Kaczyńskiego za odwagę
- Wojska NATO powinny przystąpić do wojny
- Strzelają do Rosjan radzieckimi rakietami
- Rosja chce przejąć kontrolę nad rurociągami
- Rosja strzelała do Gruzinów z zakazanej broni?
- Dlaczego pilot odmówił prezydentowi
- Odmówił prezydentowi, rząd dał mu medal
- Prezydenta wiózł pilot, który lata, gdzie chce
- Kaczyński: Jesteśmy po to, żeby podjąć walkę
- Sikorski "nie upilnował" prezydenta
- Platforma: Prezydent przesadził w Gruzji
- Gori zbombardowane tuż przed rozejmem
- Gruzja zbliża nas do tarczy
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-02-15

temp. min -16°C max. 3°C
opady:
umiarkowane opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Według szefa prezydenckiego Biura Spraw Zagranicznych Mariusza Handzlika, prezydenci mają do przebycia ok. 300 km i będą na to potrzebowali około czterech godzin.
"Ta misja to demonstracja na rzecz Gruzji, że żadne państwo nie ma prawa naruszać integralności terytorialnej innego państwa" - powiedział Lech Kaczyński. "Wierzę, że zawieszenie działań wojennych w Gruzji zakończy się pokojem, będziemy działać w tym kierunku" - mówił przed odlotem.
Nie obyło się bez zamieszania. Samolot miał pierwotnie lądować w Tbilisi. Pilot, już w trakcie lotu, zdecydował jednak, że wyląduje w Azerbejdżanie, bo strefa powietrzna Gruzji jest kontrolowana przez Rosjan.
Prezydent krytykuje Rosję
Jeszcze przed wylotem Lech Kaczyński ostro skrytykował kolejny raz władze w Moskwie za rosyjską inwazję na Gruzję. "Państwo rosyjskie po raz kolejny pokazało swoją prawdziwą twarz" - mówił bez ogródek polski prezydent.
Zaznaczył, że samo zawieszenie działań wojennych w Gruzji nie oznacza jeszcze pokoju. Ale ma na to wielką nadzieję. "Zawieszenie operacji to rzeczywiście informacja dobra, ale powstaje pytanie, czy nie będzie odwieszenia i co spowodowało taką rosyjską decyzję. Jeśli to wynik działań USA, Unii Europejskiej i naszych to bardzo dobrze" - wyjaśniał Lech Kaczyński.
Pytany czy, nie boi się lecieć jednym samolotem z przywódcami tak wielu krajów, prezydent odpowiedział, że nie ma innego wyjścia, a on sam akurat tego się nie obawia. Z Warszawy na pokładzie rządowej maszyny odlecieli: prezydent Polski, prezydent Litwy, prezydent Estonii i premier Łotwy. Po drodze - z Krymu - samolot zabrał na pokład prezydenta Ukrainy. Prezydent Łotwy doleci z Pekinu.
Sikorski krytykował, ale poleciał
Przywódcom tych krajów towarzyszy również szef polskiej dyplomacji Radosław Sikorski. Prezydent Kaczyński oświadczył, że jest tym bardzo zaskoczony, ale jednocześnie zadowolony ze zmiany zdania rządu. Wcześniej Sikorski skrytykował Kaczyńskiego, mówiąc, że naraża swoje bezpieczeństwo, wybierając się do Tbilisi.
Premier Donald Tusk przyznał, że to on polecił Sikorskiemu, by wraz z Kaczyńskim ruszył do Gruzji. Ale dodał, że to Kancelaria Prezydenta prosiła rząd o wysłanie kogoś z MSZ.
Lech Kaczyński oświadczył też, że jeśli misja wojskowa w Osetii, którą teraz prowadzą rosyjskie "siły pokojowe", zostanie umiędzynarodowiona, to on myśli, że rząd Donalda Tuska podejmie decyzję o wysłaniu tam także naszych żołnierzy. "A ja wtedy taką decyzję podpiszę" - dodał.























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!