Kaczyński: Jesteśmy po to, żeby podjąć walkę

TOKU | 2008-08-12 22:01 | Aktualizacja: 18:41

Niesamowicie ostre wystąpienie Lecha Kaczyńskiego na wiecu poparcia dla gruzińskiego prezydenta w Tblisi. "Jesteśmy tutaj, przywódcy pięciu państw: Litwy, Estonii, Łotwy, Polski, Ukrainy. Jesteśmy po to, żeby podjąć walkę. Po raz pierwszy w naszej historii nasi sąsiedzi ze wschodu pokazali twarz, którą znamy od setek lat. Ten kraj uważa, że inni powinni im podlegać. Ten kraj to Rosja" - mówił polski przywódca.



Nawet 150 tysięcy osób słuchało na żywo wystąpienia polskiego prezydenta na wiecu w Tblisi. Na platformie stali przywódcy delegacji Litwy, Estonii, Łotwy, Polski i Ukrainy. Jako pierwszy głos zabrał Lech Kaczyński.

Ostre słowa pod adresem Rosji

Prezydent powiedział: "Jesteśmy tutaj, żeby wyrazić całkowitą solidarność. Jesteśmy tutaj my, przywódcy pięciu państw: Litwy, Estonii, Łotwy, Polski i Ukrainy. Jesteśmy po to, żeby podjąć walkę. Po raz pierwszy w naszej historii nasi sąsiedzi ze wschodu pokazali twarz, którą znamy od setek lat. Ci sąsiedzi uważają, że narody wokół nich powinni im podlegać. My uważamy, że nie. Ten kraj to Rosja.

Ten kraj uważa, że dawne czasy upadłego niecałe 20 lat temu imperium wracają. Że znów dominacja będzie cechą tego regionu. Nie będzie. Te czas się skończyły raz na zawsze. Nie na 20, 30 czy 50 lat. Wszyscy w tym okresie poznaliśmy tę dominację. To nieszczęście dla części Azji i całej Europy.

To łamanie ludzkich charakterów, to narzucanie obcego ustroju. narzucanie obcego języka. Ale czym się różni ta sytuacja od tej sprzed wielu lat? Dziś jesteśmy tu razem. Dziś świat musiał zareagować. Nawet jeśli był tej reakcji niechętny. I my jesteśmy po to tutaj, żeby ten świat reagował jeszcze mocniej. Szczególnie UE i NATO!" - mówił polski prezydent.

"Gdy zainicjowałem ten przyjazd, niektórzy sądzili, że prezydenci będą się obawiać. Nikt się nie obawiał. Bo Środkowa Europa ma odważnych przywódców. I chciałbym to powiedzieć nie tylko wam, ale i UE, że Europa Środkowa, Gruzja, cały region będzie się liczył. Jesteśmy podmiotem.

I my też świetnie wiemy, że dziś Gruzja, jutro Ukraina, pojutrze państwa nadbałtyckie, a później może przyjdzie też czas na mój kraj, na Polskę... Byliśmy głęboko przekonani, że przynależność do Unii Europejskiej i NATO zakończy czas rosyjskich apetytów. Ale okazuje się, że nie. Potrafimy się temu przeciwstawić. Jeżeli te wartości, na których ma się opierać Europa, mają mieć jakiekolwiek znaczenie w praktyce. Jeśli mają mieć znaczenie, to musimy być tu. Tu są cztery państwa należące do NATO i Ukraina, wielkie państwo... Ale powinno być 27 państw...".

Czekamy na odpowiedź

W tym momencie transmisja w TVN24 została przerwana przez... kłopoty na łączach. Tłum spontanicznie reagował na słowa prezydenta. Krzyczano: "Polska, Polska!". Teraz przyjdzie nam poczekać na reakcję Moskwy. Na pewno nie będzie ona tak optymistyczna.

Wystąpienie Lecha Kaczyńskiego całkowicie zmieniło charakter jego misji. Trudno mówić już o mediacji. Jest to zdecydowanie misja poparcia dla Gruzji.

Już można powiedzieć, że słowa Lecha Kaczyńskiego wywołały prawdziwą burzę i podzieliły Polaków. Na forach internetowych chwalą go za wielką odwagę ("Brawo Pan Prezydent! Wielki Lech! Wreszcie mamy męża Stanu. Brawo!!!" - napisał na naszym forum internauta "Dzisiaj")... albo oskarżają o zupełny brak poczucia realizmu ("Jaką walkę on chce podejmować? Wojnę z Rosją? To ma być mediacja? To jakiś samobójczy obłęd" - uważa "zatroskany").





zdjęcie autora

Autorem tekstu jest

TOKU

Zobacz inne teksty autora »

Źródło: dziennik.pl
Podziel się:
Znajdź Dziennik.pl na:FBgoogle plusetwitter

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!
Prognoza pogody i program TV