Rosjanie nie traktują Kaczyńskiego serio
Czytając rosyjskie media, można odnieść wrażenie, że Rosjanie uważają Polskę za kraj cierpiący na polityczną schizofrenię. "Antyrosyjskie wypowiedzi polskiego prezydenta na mitingu w Tblisi jawią się jako autorskie i nie oddają oficjalnego stanowiska Warszawy" - tak ocenia wystąpienie Lecha Kaczyńskiego serwis news.ru. W dodatku powołując się na słowa... Radosława Sikorskiego.
- Czołgi przejechały przez Warszawę
- Gruzini kochają Lecha Kaczyńskiego
- Polacy zmusili Unię do działania
- "Nauczyłem Sikorskiego, jak podejmować decyzje"
- Prezydent: Bronić musimy się sami
- Kaczyński: Dobre stosunki z Rosją to mrzonki
- Rosja: Polska może zamienić się w cel
- Prezydent: Rząd nie ma polityki zagranicznej
- "Lecha Kaczyńskiego ignoruje już nawet pilot"
- Wałęsa: Kaczyński to chłopiec z procą w kieszeni
- Kaczyński walczy o Kaukaz dla Amerykanów
- Polacy niezadowoleni z misji prezydenta w Gruzji
- Rosyjska kolumna pancerna rozjeżdża Gruzję
- Kwaśniewski: Naiwny pomysł Kaczyńskiego
- Rosja: USA winne wojny w Gruzji
- "Tusk namówił UE do działań ws. Gruzji"
- PiS murem stanął za Platformą
- Policzyli, ile kosztowała wojna w Gruzji
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-02-16

temp. min -13°C max. 2°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Jak Moskwa odbiera wystąpienie Lecha Kaczyńskiego w Gruzji? Przede wszystkim rosyjscy dziennikarze zwracają uwagę na niecodzienny fakt - ostre dystansowanie się rządu od słów głowy
państwa. Cytują przy tym różne wypowiedzi ministra Radosława Sikorskiego.
"Jak się wyjaśniło, prezydent Polski wyrażał w Tblisi tylko swój punkt widzenia. Polski minister spraw zagranicznych oficjalnie wyjaśnił, że nie znał treści wystąpienia
Kaczyńskiego. Szef polskiego MSZ podkreślił też, że wystąpienie było <show przygotowanym z osobistej inicjatywy prezydenta> - ministerstwo nie było informowane o jego
treści” - pisze serwis news.ru.
Serwis dodaje: "Polski premier Donald Tusk podkreślił, że chociaż Warszawa opowiada się za integralnością terytorialną Gruzji, to w swoim interesie chce utrzymać normalne stosunki ze wschodnim sąsiadem i nie zamierza iść na bój z Rosją".
"Obserwatorzy polityczni zauważają, że także wystąpień przywódców Litwy, Estoni i Ukrainy nie można traktować serio. To liderzy, którzy w swoich krajach zdobyli władzę na fali rusofobii, próbują wykorzystać obecny kryzys dla wzmocnienia swojej pozycji" - dodaje serwis PBK Daily.
W Rosji słychać też inne głosy: "Według ekspertów, ostrymi wystąpieniami liderzy Polski, Litwy, Estonii i Ukrainy starali się zarobić kilka politycznych punktów, podczas gdy wolność Gruzji niewiele ich obchodzi" - takie zdanie wyraził dyrektor Instytutu Wschodniej Europy Wasilij Żarkow.
























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!