Posłowie PO i PSL złamali prawo
Posłowie PO i PSL Miron Sycz i Adam Krzyśków złamali prawo - nie ma wątpliwości Najwyższa Izba Kontroli. Inspektorzy prześwietlili inwestycję z udziałem obu parlamentarzystów. I nie zostawiają na posłach suchej nitki. "Złamali prawo budowalne i ustawę o rachunkowości" - wynika z raportu NIK, do którego dotarł serwis TVP Info.
- Poseł: To moja sprawa, czy palę marihuanę
- Prezydent: Tacy jak Tusk nie powinni być politykami
- PSL ma już dość Pitery, Tusk ją chroni
- Ministerstwo uczy, jak nie brać łapówek
- Politycy po cichu dają sobie podwyżki
- "Czemu koledzy Schetyny wygrali przetarg?"
- Kłopotek udowadnia Piterze kłamstwo
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-02-15

temp. min -14°C max. 3°C
opady:
umiarkowane opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Ta sprawa jest, niestety, jednoznaczna. Wiem, bo dysponuję wszystkimi dokumentami dotyczącymi tej inwestycji. Mam nadzieję, że do takich samych wniosków dojdzie prokuratura" - mówi TVP Info minister ds. walki z korupcją Julia Pitera. A sprawą zajęła się już Prokuratura Okręgowa w Olsztynie.
Chodzi o 40 tys. zł dotacji na wiatę edukacyjną, które Środkowoeuropejskie Centrum Szkolenia Młodzieży dostało rok temu od Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Olsztynie. Już samo tempo rozpatrywania wniosku o dofinansowanie wzbudziło wątpliwości kontrolerów - stowarzyszenie dostało pieniądze w zaledwie miesiąc.
Jak to możliwe? Okazuje się, że poseł PO Miron Sycz to jednocześnie założyciel stowarzyszenia, które dostało pieniądze, i członek rady nadzorczej WFOŚiGW, które je przyznało. A poseł PSL to z kolei prezes WFOŚiGW.
I właśnie dla nich wyniki kontroli NIK są bezlitosne. "Istotne nieprawidłowości stwierdzono na etapie rozpatrywania wniosku Centrum", "We wniosku o dotację nie podano nawet nazwy miejscowości, na której planowano zrealizować tę inwestycję", "za naganne należy uznać dotowanie ze środków publicznych beneficjantów, którzy nie przestrzegają obowiązku porządku prawnego", "wiata wybudowana została bez wymaganego pozwolenia", "kontrola wykazała, że Centrum nie posiadało wszystkich dowodów księgowych potwierdzających poniesione wydatki" - to tylko część zarzutów stawianych przez kontrolerów.
Co na to sami zainteresowani? "Z tego, co wiem, NIK pozytywnie ocenił wydatkowanie środków przez Centrum. Najważniejsze, że cel został osiągnięty i wiata stoi" - mówi bez cienai skruchy Sycz.
Więcej pokory wykazuje prezes Funduszu. "Widziałem wyniki kontroli. To dla nas przykra nauczka. Mogę tylko powiedzieć, że to się już nigdy nie powtórzy. Wyciągnęliśmy z tego wnioski" - mówi Krzyśków.
Posłanka PO Lidia Staroń, która poprosiła NIK o przeprowadzenie kontroli, zapowiada kolejny wniosek. "Ustalenia Izby są jednoznaczne. Potwierdzają także moje najgorsze obawy, że nie była to jedyna, nieprawidłowo przyznana dotacja dla tego beneficjenta. Mam nadzieję, że wszystkie aspekty tej sprawy zostaną wyjaśnione do końca przez właściwe organy" - mówi.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!