40 tysięcy dolarów za głowę terrorysty
Na wojskowych misjach ważne jest nie tylko wyposażenie żołnierzy, ale i wojskowy wywiad. Każda informacja może okazać się bezcenna. Dlatego nowy program rządu Donalda Tuska zakłada pomoc obcokrajowcom, którzy nie tylko będą przewodnikami i tłumaczami, ale i ostrzegą o planowanych atakach na naszych żołnierzy - pisze "Fakt".
- Tajny obóz Irakijczyków na Kujawach
- Polska schronieniem przed terrorystami
- Premier przyjechał do żołnierzy w Afganistanie
- Czy Kaczyńscy kryli sprawę tajnych więzień CIA?
- Talibowie chcieli zabić premiera
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 3°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
O tym, jak istotne są takie informacje, nikogo nie trzeba przekonywać. Doświadczył tego również sam premier Donald Tusk. Tuż przed wylotem do Afganistanu nasz wywiad otrzymał informacje o kolejnych możliwych atakach talibów. I właśnie dlatego samolot z szefem rządu wyleciał z Polski z 12-godzinym opóźnieniem.
"Dostaliśmy bowiem informację o ewentualnym ataku" - potwierdził nam Jacek Filipowicz, dyrektor Centrum Informacyjnego Rządu.
W Kabulu premier około godzinę czekał na lotnisku. W tym czasie służby sprawdzały podejrzaną, porzuconą ciężarówkę stojącą niedaleko lotniska. "Takie niebezpieczne sytuacje zdarzają się niestety w Afganistanie bardzo często" - dodaje Filipowicz.
Premier dojechał do bazy, a dzień później wrócił do kraju. Nad jego bezpieczeństwem czuwał m.in. wywiad, który korzysta także z informacji przekazywanych przez miejscową ludność. Teraz do współpracy z polską armią ma ich przekonać nowy program rządu.
Obywatele innych państw i ich najbliższe rodziny, którzy narażają własne życie współpracując z naszym kontyngentem, np. jako tłumacze, przewodnicy czy zwykli informatorzy, otrzymają od nas pomoc. Chodzi o zapewnienie im bezpieczeństwa w momencie zakończenia co najmniej półrocznej współpracy.
"Osoba, która naraża swoje życie dla naszych żołnierzy nie zostanie sama. Program przewiduje trzy różne formy pomocy: wypłacenie jej bezzwrotnej, jednorazowej zapomogi do 40 tys. dolarów. Udzielenie pomocy w osiedleniu się w państwach sąsiednich lub umożliwienie ubiegania się o ochronę w Polsce" - wylicza w rozmowie z "Faktem" Bogdan Klich, minister obrony narodowej.
Jeszcze w tym roku z tego programu będą mogli skorzystać przede wszystkim obcokrajowcy, którzy pomagają nam w Iraku czy Afganistanie. Program ma obowiązywać minimum do grudnia 2011 roku.




















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!