Pitera pod specjalną ochroną
Za Julią Piterą krok w krok podąża dwóch mężczyzn. Nie ma jednak powodów do obaw. To ochroniarze, którzy pilnują bezpieczeństwa pani minister. "Fakt" natknął się na Piterę w jednym z warszawskich centrów handlowych. Wybrała się tam z teściową swojego syna.
- Julia Pitera nie pamięta, z kim rozmawia
- "Pitera może mnie w d... pocałować!"
- Pitera wysyła kontrole do KRUS
- Nie wiadomo, kto podpalił auto Pitery
- PSL ma już dość Pitery, Tusk ją chroni
- Koalicja ma dziś twarz Pitery i Kłopotka
- Pitera ma siedmiu podejrzanych
- Kłopotek udowadnia Piterze kłamstwo
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-02-15

temp. min -14°C max. 3°C
opady:
umiarkowane opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Panie, jak na prawdziwe kobiety przystało, buszowały między półkami z najnowszymi kolekcjami ubrań i butów. Wstąpiły też do salonu optycznego, by pooglądać najmodniejsze w tym sezonie oprawki - ironizuje "Fakt".
Na pierwszy rzut oka Julia Pitera i jej towarzyszka nie różniły się niczym od innych klientek. Jednak po dłuższej obserwacji nie sposób było nie dostrzec, że krok w krok cały czas chodzi za nimi dwóch mężczyzn. Obaj mieli na sobie zwykłe kurtki i nie zwracali uwagi w tłumie - zauważył "Fakt".
Nie pomagali też pani minister nosić ciężkich toreb z zakupami. Ale "Fakt" nie dał się zwieść tym pozorom. To była dyskretna ochrona, którą Julia Pitera dostała po tym, jak jakiś czas temu podpalono jej samochód - pisze bulwarówka.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!