Dymisje w rządzie dopiero na wiosnę
Głowy ministrów Donalda Tuska miały posypać się już w sierpniu. Z zapowiadanej rekonstrukcji gabinetu i powołania nowych, lepszych szefów resortów nic jednak nie wyszło. Zmiany w rządzie będą dopiero na wiosnę - twierdzi "Gazeta Wyborcza". I wymienia nazwiska ministrów, którzy powinni odejść. Tradycyjnie już mowa jest m.in. o Ewie Kopacz i Cezarym Grabarczyku.
- Jesienią w rządzie poleci kilka głów?
- Schetyna: Dymisje w rządzie dopiero jesienią
- Fedak stanie do walki z Pawlakiem?
- Grabarczyk - ofiara nie swoich obietnic
- Wiceminister odszedł z rządu przez ziemię
- Premier nie odda stanowiska przed wyborami
- Do końca roku zmian w rządzie nie będzie
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 1°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Pierwsze dymisje miały być w sierpniu. Ale były urlopy. Tusk wyznaczył nowy termin: listopad. Ale według rozmówców "Wyborczej" z Platformy i PSL znów może się upiec najsłabszym ministrom.
Liderzy PO uznali, że z rekonstrukcją poczekają do wiosny. Marcowy termin potwierdza ważny polityk PO z rządu. Według niego, rocznica rządu nie jest dobrym momentem na zmiany. Wiosenna rekonstrukcja ma jeszcze jedną zaletę. Ministrowie z czerwonymi kartkami będą mogli startować w czerwcowych wyborach do Parlamentu Europejskiego.
Według "Wyborczej" do grupy najsłabszych szefów resortów zaliczani są: minister środowiska Maciej Nowicki, minister pracy Jolanta Fedak, minister zdrowia Ewa Kopacz oraz minister infrastruktury Cezary Grabarczyk.




















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!