Jak Platforma omija przepisy
Żeby być szefem departamentu w kancelarii premiera trzeba zdać egzamin i być wpisanym do Państwowego Zasobu Kadrowego. Ale PO omija ten wymóg i daje pracę ludziom, którzy nawet do testu nie podeszli - pisze "Newsweek". Urzędnik nazywa się wtedy "kierującym departamentem".
- Premier szuka sukcesów na rocznicę władzy
- Urzędnicy Tuska najwięcej wydają na hotele
- Zasób Kadrowy do likwidacji?
- PO zagląda do kieszeni prezydenta
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 1°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Platforma Obywatelska cały czas głośno mówi, że o obsadzie stanowisk w administracji publicznej powinny decydować konkursy. Tymczasem sama zatrudnia osoby, które nawet nie podeszły do egzaminu organizowanego przez Krajową Szkołę Administracji Publicznej. W myśl prawa, dopiero jego zdanie uprawnia do objęcia odpowiedzialnych stanowisk - pisze "Newsweek".
Ale są sposoby na jego obejście. W samej kancelarii premiera czterech szefów departamentów nie ma zaliczonego takiego testu. Tyle tylko, że nie są oficjalnie dyrektorami, a jedynie "kierującymi". W ten sposób PO obchodzi przepisy zawarte w ustawie o Państwowym Zasobie Kadrowym. Wśród "kierujących" są: Barbara Szymborska, Tomasz Bolek, Mateusz Matejewski i stojący na czele Centrum Informacyjnego Rządu Jacek Filipowicz.
>>>Zlikwidują Państwowy Zasób Kadrowy?
Już niedługo będą mogli oficjalnie objąć swoje stanowiska, bo Sejm pracuje nad przyjętym przez rząd projektem ustawy, która likwiduje Państwowy Zasób Kadrowy, a więc również niełatwe egzaminy. "To trudny test, a ja nie mam kiedy się uczyć, bo całe dnie spędzam w pracy" - tłumaczy się jeden z urzędników zatrudnionych z ominięciem przepisów.
"Kancelaria zatrudnia jak może" - mówi dyplomatycznie wiceszef PO Waldy Dzikowski, pytany dlaczego tak się dzieje.
Ostrzej sprawę komentuje poseł Witold Gintowt-Dziewałtowski z SLD. "Jeżeli ktoś boi się niezdania, to znaczy, że nie ma wystarczających umiejętności, by piastować dane stanowisko" - mówi otwarcie "Newsweekowi".




















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!