Sąd kazał Sejmowi zatrudnić esbeka
Sejm musi znów zatrudnić byłego esbeka, radnego SLD w Siedlcach, Zbigniewa Piwońskiego. Sąd uznał, że Kancelaria Sejmu zwolniła go bez zgody Rady Miasta, co jest bezprawiem. Sędzia odrzucił argumentację, że pracownik parlamentu musi mieć nieskazitelny charakter. Nie pomogły też protesty Związku Sybiraków, że Piwoński wiele lat prowadził "działalność antyniepodległościową".
- Agent SB stawia pomnik powstańcom getta
- Nie ma nieszkodliwych agentów SB
- Palikot o aktach IPN: Spalić to esbeckie szambo
- Czy donosiciel może być autorytetem?
- Prezydent: PO nie chciała karać esbeków
- Zobacz, jak obetną emerytury esbekom
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 25°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Po tym wyroku Kancelaria Sejmu musi utworzyć dla Piwońskiego nowe miejsce pracy, bo jego funkcję zajmuje już ktoś inny.
W kwietniu 2007 roku szef Kancelarii zwolnił Piwońskiego. W ramach reorganizacji biura skarg i listów zlikwidowano wtedy stanowiska dwóch wicedyrektorów, w pracy pozostał tylko jeden z nich - ten z 14-letnim stażem pracy. Piwoński miał 2 lata stażu.
Były esbek nie odebrał zwolnienia i poszedł na długotrwałe zwolnienie. W tym czasie brał jednak udział w obradach Rady Siedlec.
Kancelaria w końcu pozbawiła go etatu, choć Rada nie przedstawiła swojej opinii na ten temat. A jej zgoda jest wymagana przez prawo. Kancelaria uznała jednak, że Rada dopuściła się tu bezczynności.
W lipcu stołeczny sąd rejonowy przywrócił Piwońskiego do pracy. W apelacji mecenas Zofia Wąsowska żądała oddalenia pozwu, argumentując, że Piwoński został przyjęty z przyczyn politycznych przez poprzednią ekipę Kancelarii, a nie miał do tego kwalifikacji jako magister wychowania fizycznego.
"On spędził kilkanaście lat w aparacie bezpieczeństwa, a nie dla wszystkich jest to przyjemne" - dodała. Pokazała też sądowi list prezesa Związku Sybiraków z Siedlec Zygmunta Goławskiego, według którego Piwoński - znany z "antyniepodległościowej działalności" - nie powinien być zatrudniony "na żadnym stanowisku w administracji państwowej".
Prawnik reprezentujący Piwońskiego argumentował zaś, że urzędnika zwolniono z przyczyn politycznych, bo jest "radnym określonego ugrupowania".
Ostatecznie sąd uznał, że "niezależnie, czy się to komuś podoba, czy nie" rozwiązanie stosunku pracy z radnym wymaga zgody rady. Wyrok jest prawomocny.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!