Posłowie PiS trafią pod sąd?
Jeśli komisja etyki uzna, że posłowie PiS, przedstawiając fałszywe zwolnienia z obrad Sejmu, chcieli wyłudzić 300 złotych, sprawą zajmie się prokuratura - zapowiada marszałek Sejmu. Chodzi o 27 posłów, którzy 11 lipca zbojkotowali obrady Sejmu, twierdząc, że Bronisław Komorowski łamie regulamin.
- Oto podejrzane usprawiedliwienia posłów PiS
- Brudziński krytykuje kłamców z... PiS
- Bez śledztwa w sprawie lewych usprawiedliwień
- Żaden z posłów PiS nie będzie ukarany
- PiS ściga swoich posłów
- Komorowski: Obiecuję ciężką pracę
- Posłowie PiS pod lupą prokuratury
- Komisja etyki łagodnie potraktowała posłów PiS
- Palikot: Dość skundlonej polityki
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 1°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Wicemarszałek Sejmu Jarosław Kalinowski (PSL) zorientował się, że przynajmniej część usprawiedliwień jest niezgodna z prawdą. Jeden z posłów stwierdził, że był na pogrzebie w odległym mieście, choć w tym czasie na pewno był w Sejmie. Inni usprawiedliwiali się m.in. chorobą w rodzinie, objazdem okręgu wyborczego, opieką nad dziećmi. Niektórych parlamentarzystów widać jednak na zdjęciach z 11 lipca w Sejmie, kiedy klub PiS po bojkocie obrad naprędce zwołał konferencję prasową - pisze "Gazeta Wyborcza".
>>>Oto podejrzane usprawiedliwienia posłów PiS
Część z posłów PiS próbowała potem usprawiedliwić swoją nieobecność ważnymi względami, by nie tracić 300 złotych za uczestnictwo w obradach.
Pytani o te sprawę przez "GW" profesorowie Jan Skupiński z Instytutu Nauk Prawnych PAN w Warszawie i prof. Andrzej Adamski z Wydziału Prawa Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu uważają, że przestępstwem powinna się zająć prokuratura z urzędu, nie czekając na doniesienie.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!