Kamiński: Czuję się jak bohater Kafki
Miał tłumaczyć się z zarzutów z raportu Julii Pitery. Sejmowa speckomisja była rozczarowana, gdy okazało się, że szef CBA Mariusz Kamiński nie stawił się w Sejmie. Przysłał za to list, w którym oświadczył, że tłumaczyć się nie będzie, zanim nie pozna treści raportu Pitery, bo nie chce być bohaterem "Procesu" Kafki.
- "Pitera nic odkrywczego o CBA nie napisała"
- Koalicja zażenowana raportem Pitery
- Polaczek: Raport Pitery przykładem ignorancji
- PiS: Pitera się ośmiesza, wyrzucić ją z rządu
- CBA może polec na sprawie Sawickiej
- Pitera: Szef CBA dostanie raport, ale później
- Pitera: CBA chciało skompromitować PO
- Tusk obciął pensje agentom CBA
- Wyrzucił go premier, przygarnie PiS
- Pitera: Odechciało mi się publikować raport
- "Pitera sama obroni swój raport"
- "Wszystkie raporty Pitery można wsadzić..."
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
W liście do przewodniczącego komisji Jarosława Zielińskiego Mariusz Kamiński, szef Centralnego Biura Antykorupcyjnego, żali się, że Pitera "bez jakiegokolwiek uzasadnienia" odmówiła mu wglądu w raport, o co się zwracał przed posiedzeniem komisji.
Kamiński podkreślił, że "<raport>, jeszcze niedawno określany przez autorkę jako nieformalna notatka, dziś stał się tajnym dokumentem kancelarii premiera".
"Z publicznych wypowiedzi pani minister Pitery można odnieść wrażenie, że mają się w nim znajdować dowody mojej <przestępczej> działalności. Osobiście jestem przekonany, że zawiera on szereg insynuacji i oderwanych od rzeczywistości ocen mogących wprowadzić w błąd Wysoką Komisję i opinię publiczną" - napisał szef CBA.
"Uważam, że decyzja ta jest złamaniem standardów, jakie powinny obowiązywać w demokratycznym państwie, a mnie stawia w sytuacji bohatera <Procesu> Kafki" - stwierdził w liście Kamiński. Podkreślił też, że nie stawi się przed komisją, dopóki nie pozna treści raportu.
>>> Przeczytaj, kogo Pitera podejrzewa o przecieki w sprawie raportu
Minister do spraw korupcji przekazała premierowi materiał dotyczący działalności CBA w grudniu 2007. Status dokumentu i jego tajność budzą spory. W lutym Julia Pitera tłumaczyła, że raport jest jedynie notatką powstałą w formie elektronicznej. W kwietniu mówiła zaś, że raport jest oficjalnym dokumentem opatrzonym klauzulą "tajne" i przechowywanym w kancelarii tajnej. W jednym i drugim przypadku odmawiała jego upublicznienia
W lipcu sąd administracyjny uznał skargę obywatela, któremu kancelaria premiera odmówiła wglądu w raport o CBA. Sąd orzekł, że kancelaria ma ponownie rozpatrzyć wniosek o udostępnienie raportu w ramach dostępu do informacji publicznej.
Raportu o CBA nie otrzymał również Rzecznik Praw Obywatelskich, który z tego powodu zaskarżył do Trybunału Konstytucyjnego przepisy ustawy o ochronie informacji niejawnych.
Udostępnienia raportu członkom sejmowej komisji śledczej ds. domniemanych nacisków na śledztwa dotyczące polityków i mediów chce przewodniczący komisji Andrzej Czuma z PO.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!