Prezydent: Sikorski blokuje moich doradców
Prezydent krótko brał udział w obradach drugiego dnia unijnego szczytu w Brukseli. Chwilę po ich rozpoczęciu, wyszedł z budynku, by spotkać się ze swoimi współpracownikami. Dlaczego? Lech Kaczyński twierdzi, że szef MSZ Radosław Sikorski zablokował jego doradcom wstęp do gmachu.
- Nie tylko u nas się kłócą
- Nowy kabaret starszych panów
- Sikorski: Prezydent to partyzant
- Kownacki: Tusk jest jak dziecko
- Kaczyński znów chce lecieć na szczyt UE
- "Prezydent to łyżka dziegciu w beczce miodu"
- Wspólny uśmiech prezydenta i premiera
- Jak prezydent nie dostał rządowego samolotu
- Prezydent i premier wolą kopać się po kostkach
- Kłótnia pogrąża prezydenta i premiera
- Prezydent Kaczyński postawił na swoim
- Tusk przeprasza za wojnę z prezydentem
- Prezydent: Biegłem na szczyt, ale za wolno
- Awantura słabego premiera ze słabym prezydentem
- Niemcy o szczycie: Polska groteska
- Trybunał pomoże w walce z prezydentem?
- Na drodze do samozniszczenia
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 1°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Ja nie wychodzę wcale, tylko ponieważ moi współpracownicy nie dostali kart wstępu. To podobno polecenie naszego ministra spraw zagranicznych, to chciałbym się z nimi spotkać" - mówił Lech Kaczyński w kuluarach szczytu. I wyszedł z budynku. Kilka minut później wrócił do gmachu, ale nie do sali obrad.
Miejsce prezydenta zajął tam minister finansów Jacek Rostowski. Obok niego siedzi, od początku dzisiejszej części spotkania, premier Donald Tusk. Uczestnicy obrad zajmują się teraz sprawą kryzysu finansowego na świecie.
Prezydent do sali obrad wrócił dopiero, gdy na szczycie omawiano kwestie polityki wewnętrznej i zagranicznej Unii Europejskiej.
>>> Przeczytaj, jak prezydent postawił na swoim
Wcześniej Lech Kaczyński zadeklarował, że mimo iż nie podoba mu się kandydatura Lecha Wałęsy do unijnej "rady mędrców" - tak zwanej grupy refleksji, to nie będzie tej kwestii poruszał w trakcie szczytu. "Nie będę podczas obrad Rady Europejskiej o tym mówił, ale dojdzie do wielkiej konfuzji" - zastrzegł prezydent.
Nie ma on za to nic przeciw osobie Leszka Balcerowicza, który ma znaleźć się w zespole unijnych ekspertów. Mają oni doradzać Komisji Europejskiej w sprawie kryzysu finansowego.




















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!