"Prezydent to łyżka dziegciu w beczce miodu"
Udział prezydenta Lech Kaczyńskiego w szczycie UE w Brukseli to łyżeczka dziegciu w beczce miodu - skomentował w TVN24 minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski. Poszedł też o krok dalej. Wizytę Lecha Kaczyńskiego nazwał "niekonwencjonalnym dodatkiem" oraz stwierdził, że oczekuje przeprosin za sugestie, że to on zabrał prezydenckim ministrom przepustki na szczyt.
- Prezydent: Biegłem na szczyt, ale za wolno
- Tusk przeprasza za wojnę z prezydentem
- Prezydent: Sikorski blokuje moich doradców
- Prezydent Kaczyński postawił na swoim
- Kownacki: Tusk jest jak dziecko
- Przepustek nie było, nikt ich nie zablokował
- Kaczyński znów chce lecieć na szczyt UE
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 1°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Mamy beczkę miodu - szczyt, na którym Polska i kraje, którym przewodziła, osiągnęły olbrzymi sukces i w tej beczce miodu jest ta łyżeczka dziegciu, która się nazywa niekonwencjonalny dodatek do delegacji rządowej" - mówił szef MSZ w programie "Kropka nad i".
Sikorski stwierdził, że wszystko, co było do uzyskania na spotkaniu przywódców unijnych, osiągnęła polska delegacja rządowa. "To były najbardziej stresujące dni, od kiedy otrzymałem tekę ministra spraw zagranicznych" - dodał.
Szef polskiej dyplomacji przyznał, że prezydent był przewodniczącym polskiej delegacji, chociaż - jak mówił - nie był jej członkiem. W składzie delegacji zgłoszonej przez rząd do udziału w szczycie był premier Donald Tusk, minister finansów Jacek Rostowski i szef MSZ.
Sikorski dodał, że liczy na to, iż ktoś go przeprosi za twierdzenie, że to on zakazał wydania przepustek ministrom Kaczyńskiego. Szef Kancelarii Prezydenta Piotr Kownacki mówił, że to właśnie Sikorski zablokował ich wydanie.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!