Kownacki: Niech Tusk zapłaci za samolot
Wydawałoby się, że to już koniec wojny na szczycie. Ale niekoniecznie. Pozostaje pytanie, kto zapłaci za wyczarterowany samolot, którym poleciał do Brukseli Lech Kaczyński. Jego podróż kosztowała około 150 tysięcy złotych. Czy rachunkiem tym zostanie obciążona kancelaria premiera? Czy może premier zapłaci z własnej kieszeni? "Powinien zapłacić Donald Tusk" - nie ma wątpliwości prezydencki minister Piotr Kownacki.
- Jak prezydent nie dostał rządowego samolotu
- Tusk skarcił Klicha za chorego pilota
- Prezydent w Brukseli opowie o Gruzji
- Prezydent: Będę siedział obok Tuska
- Kaczyński znów chce lecieć na szczyt UE
- Tusk nie zapłaci za czarter? Będzie proces
- Premier: Nie potrzebuję prezydenta
- Tusk do prezydenta: Chcieć, to ty sobie możesz
- Premier i prezydent razem przy stole obrad
- Niemcy o szczycie: Polska groteska
- Kownacki przyłapany na kłamstwach
- Premier zarezerwował samolot wcześniej
- Na drodze do samozniszczenia
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 1°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Szef Kancelarii Prezydenta Piotr Kownacki tłumaczy, że 150 tysięcy złotych to koszt czarteru samolotu dla prezydenta w obie strony. Zaznaczył jednak, że być może okaże się, że trzeba zapłacić mniej, bowiem jeszcze w środę rano trwały negocjacje ceny z LOT-em.
>>>Przeczytaj, kto zdaniem prezydenta powinien czarterować samolot
"To premier powinien pokryć koszty czarteru. Za przelot nie powinni płacić podatnicy" - mówił Kownacki w TVP Info. "Na razie jednak zapłaci Kancelaria Prezydenta" - dodał
Kancelaria premiera nie wyraziła zgody na skorzystanie przez Lecha Kaczyńskiego z samolotu rządowego w związku z wyjazdem do Brukseli. Tłumaczono, że to "prywatna wyprawa" prezydenta.
Podczas konferencji prasowej w Brukseli na zakończenie szczytu premier Donald Tusk powiedział, że nie ma nic przeciwko temu, żeby prezydent i on skorzystali z jednego samolotu. Prezydent wrócił jednak do Polski wyczarterowanym samolotem.
Nieoficjalnie Kancelaria Prezydenta przyznała, źe premier rzeczywiście zaprosił Lecha Kaczyńskiego na pokład rządowego TU-154. Stało się to jednak dopiero pod koniec szczytu UE, gdy wyczarterowany boeing 737 leciał już po prezydenta z Warszawy. LOT-owski samolot, który przywiózł Lecha Kaczyńskiego do Brukseli, wracał bowiem na noc do Polski.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!