Niemcy o szczycie: Polska groteska
Wojna prezydenta z premierem o samolot i krzesło nie umknęła niemieckiej prasie. Gazety zza naszej zachodniej granicy barwnie opisują spory i lodowatą atmosferę wśród polskich polityków. Kłótnię prezydenta i premiera nazywają groteską. "Cieszymy się na myśl o kolejnym szczycie" - ironizują niemieccy dziennikarze.
- Sikorski: Prezydent to partyzant
- Kaczyński znów chce lecieć na szczyt UE
- Kto wyszedł z twarzą z sali obrad?
- Prezydent: Sikorski blokuje moich doradców
- Tusk przeprasza za wojnę z prezydentem
- Kownacki: Niech Tusk zapłaci za samolot
- Wojny o krzesło nie będzie. Kto ustąpi?
- Jak prezydent nie dostał rządowego samolotu
- Prezydent poleciał do brata rządowym samolotem
- Prezydenta i premiera pogodzi Trybunał?
- Tusk ustąpi prezydentowi
- Nowy kabaret starszych panów
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Kłótnie i spory kompetencyjne premiera i prezydenta "związane z zakończonym wczoraj szczytem Unii Europejskiej sięgnęły zenitu" i przerodziły się w "groteskę" - komentuje zakończony właśnie szczyt w Brukseli "Die Welt". Niemiecka prasa postanowiła uraczyć swoich czytelników anegdotkami z polskiej delegacji i spróbować wytłumaczyć, o co właściwie poszło.
"Spór o szczyt rozpoczął się zakazem wyjazdu, jaki Lech Kaczyński usłyszał od Donalda Tuska. Premier zabrał nawet samolot, by prezydent nie mógł dotrzeć do Brukseli, ten jednak w żaden sposób nie dał się powstrzymać i wyczarterował prywatną maszynę" - pisze, cytowany przez onet.pl, "Berliner Zeitung". Jak dodaje gazeta, Lech Kaczyński za wszelką cenę chciał jednak uczestniczyć w obradach, "mimo że w Polsce zgodnie z konstytucją polityka zagraniczna to domena szefa rządu".
>>>"Niech Tusk zapłaci za samolot!"
Według Niemców kolejna bitwa rozegrała się o krzesła. "Lech Kaczyński, kiedy już dojechał na własną rękę do Brukseli, wypchnął polskiego ministra spraw zagranicznych z zajmowanego przezeń krzesła obok premiera" - informuje czytelników "Frankfurter Rundschau".
Jak dodaje onet.pl, Radosławowi Sikorskiemu współczuje również "Frankfurter Allgemeine Zeitung". Według gazety szef polskiej dyplomacji jest "tym, który poniósł najbardziej dotkliwe skutki” całej awantury, bo musiał "zrobić miejsce obu panom", którzy "przyjechali na szczyt jeden bez akceptacji drugiego".
Ale Kaczyński musiał szybko porzucić zdobyte krzesło. "Na naradę ze swoimi współpracownikami prezydent zmuszony był wyjść na ulicę. Ci bowiem nie otrzymali akredytacji" - zauważa gazeta.
>>>Gdzie za wolno biegł prezydent?
Zdaniem "Spiegel online", polska delegacja "za sprawą samowolnych poczynań prezydenta Kaczyńskiego naraziła się na drwiny swych unijnych partnerów". "Choć atmosfera między polskimi politykami była lodowata, to podgrzała atmosferę nie tylko wśród unijnych polityków, ale także niemieckich czytelników. W najbliższym czasie Polsce nie grozi nuda. A my cieszymy się już na myśl o kolejnym szczycie" - podsumowuje "polską groteskę" dziennik "Die Welt". A ten czeka nas już w grudniu.
>>>Przeczytaj, kiedy Kaczyński znów chce lecieć na szczyt UE






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!