Premier złamał prawo nie zabierając prezydenta?
Czy Donald Tusk złamał prawo wyznaczając skład delegacji na szczyt w Brukseli? Wątpliwości w tej sprawie mają dwie osoby, które złożyły do stołecznej prokuratury zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa. Ich zdaniem, premier mógł przekroczyć swoje uprawnienia nie włączając w skład polskiej delegacji prezydenta Lecha Kaczyńskiego.
- Prezydent i premier wciąż skłóceni
- Tusk ustąpi prezydentowi
- "Klich nie jest Stalinem, nie zamknie granic"
- Donald Tusk - kłopoty z wielkością
- Premier i prezydent razem przy stole obrad
- Prezydent poleci, ale nie z premierem
- "To premier powinien czarterować samolot"
- Na szczyt Unii powinien jechać premier
- Premier: Nie potrzebuję prezydenta
- Sejm utnie kłótnie z prezydentem
- Kownacki: W Brukseli zablokowano nam przepustki
- Tusk do prezydenta: Chcieć, to ty sobie możesz
- Wizerunek opoja
- Prezydenta i premiera pogodzi Trybunał?
- Lech Kaczyński znów chce być prezydentem
- Olejnik płakała, prezydent przeprosił
- Kownacki: Premier mieszkał w samolocie
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 1°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"W czwartek do Prokuratury Rejonowej Warszawa Śródmieście wpłynęło zawiadomienie od dwóch osób fizycznych" - poinformowała rzeczniczka warszawskiej prokuratury okręgowej Katarzyna Szeska.
Zawiadomienie wpłynęło faksem, prokuratura zwróciła się więc do jego autorów o dostarczenie oryginału. Dopiero wtedy rozpocznie postępowanie sprawdzające, które skończy się albo wszczęciem śledztwa albo jego odmową.
Spór o skład polskiej delegacji na szczyt w Brukseli trwał kilkanaście dni. Rząd próbował wszystkiego, by odwieść prezydenta od tego wyjazdu. W trybie obiegowym Rada Ministrów przyjęła nawet uchwałę, która przyznała premierowi wyłączne prawo do ustalania składu delegacji.
Ustalenie składu delegacji nie zamknęło sporu między kancelariami premiera i prezydenta. Prezydent nie zmienił zdania nawet wówczas, gdy odmówiono mu prawa do skorzystania z rządowego samolotu. Ostatecznie Lech Kaczyński poleciał do Brukseli na pokładzie wyczarterowanego samolotu.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!