Dziennik.plPolityka

Niedziela, 27 maja 2012

Imieniny: Jana, Juliusza, Radowita

Premier zarezerwował samolot wcześniej

2008-10-20 | Ostatnia aktualizacja: 19:00 | Komentarze: 0 | skomentuj

Spór o lot na szczyt w Brukseli wszedł w nową fazę. Najpierw Kancelaria Prezydenta opublikowała listy, z których wynika, że Lech Kaczyński już niemal dwa tygodnie przed szczytem chciał zarezerwować rządowy samolot. DZIENNIK dotarł jednak do korespondencji kancelarii premiera. Z porównania dokumentów wynika, że potrzebę wylotu Donalda Tuska zgłoszono jeszcze wcześniej. A dokładniej, wcześniej o... 23 minuty!

Pogoda

POLSKA

Niedziela 2012-05-27

temp. min 1°C max. 26°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Nie wiadomo, skąd ten zbieg okoliczności. Dlaczego obie kancelarie tego samego dnia - 3 października - i mniej więcej o tej samej porze przypomniały sobie o samolocie, który będzie potrzebny za niemal dwa tygodnie?

Z porównania dokumentów, do których dotarł DZIENNIK, wynika jednak jasno, że szybszy był premier. O 9:54 z departamentu spraw zagranicznych kancelarii premiera do jej szefa przychodzi faks z prośbą o zarezerwowanie samolotu do Brukseli na 15 i 16 października.

Mijają dokładnie 23 minuty. Wtedy faks w kancelarii premiera dzwoni drugi raz. Tym razem przychodzi list z Pałacu Prezydenckiego...

Porównaj dokumenty:

Pierwszy korespondencję ujawnił pałac prezydencki. Fakt, że już 3 października rezerwowano samolot dla prezydenta miał dowodzić, że w tym sporze rację miał prezydent. Bo jeszcze w sobotę wicepremier Schetyna przekonywał, że żadnej korespondencji nie było.

W kolejnym piśmie datowanym na 13 października urzędnicy Kaczyńskiego podają godziny, w jakich chce lecieć prezydent.

Dzień później szef pułku lotniczego informuje obie strony, że samolot jest tylko jeden. Prosi o rozwiązanie problemu.

Tego samego dnia szef pułku informuje, że zgodnie z decyzją Kancelarii Premiera samolot ma zostać w Brukseli i być do stałej dyspozycji premiera. Załącza pismo od szefa Kancelarii Premiera Tomasza Arabskiego, który pisze, że maszyna jest w Brukseli stale potrzebna.

15 października prezydent prosi o udostępnienie mu dwóch samolotów JAK 40, by nimi polecieć do Brukseli. Urzędnicy premiera odmawiają. Piszą, że skoro polska delegacja poleciała już na szczyt, to wniosek prezydenta "uważają za bezzasadny".

Donat Szyller, Anna Wojciechowska
Źródło: dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Wiadomości Polityczne

    «