Dziennik Gazeta Prawana logo

Kopacz: Referendum to tylko straszenie Polaków

23 października 2008, 01:40
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Kopacz: Referendum to tylko straszenie Polaków
Inne
Prywatyzacja jest przecież faktem już dziś, i to dzika. Podam przykład: jest kiepski szpital na Podkarpaciu, który ma tylko dwa rentowne oddziały. I co? Tylko one są prywatyzowane, a reszta pada. Takie rzeczy dzieją się teraz. Mieliśmy do wyboru: albo wziąć to w ramy prawne i mieć kontrolę nad procesem, albo zachować status quo - mówi w wywiadzie dla DZIENNIKA Ewa Kopacz.


Wykorzystamy rolę samorządów wojewódzkich, które nadzorują sprawy zdrowotne na swoim terenie. Rozmawialiśmy już o tym z marszałkami. Oni znają zadłużenie szpitali na swoim terenie i wiedzą, że to za chwilę będzie dla nich olbrzymi problem. Wiedzą też, jakie możliwości pomocy daje nasza ustawa: kredyty długoterminowe, 2,7 miliarda złotych na oddłużenie i pomoc w napisaniu planów restrukturyzacyjnych.


Oczywiście, że tak. Ale nikt nikomu nie da prezentu. Jeśli będzie dobry plan restrukturyzacyjny, to Bank Gospodarstwa Krajowego da pieniądze, inaczej nie. Masz pomysł naprawczy - dostajesz środki.


Od początku rozmawialiśmy o różnych wariantach, bo nie można być hurraoptymistą. To ryzyko było wpisane w ustawy. Wiedzieliśmy, że może zwyciężyć polityka, może być weto. Dlatego musieliśmy mieć wariant awaryjny. Prywatyzacja jest przecież faktem już dziś, i to dzika. Podam przykład: jest kiepski szpital na Podkarpaciu, który ma tylko dwa rentowne oddziały. I co? Tylko one są prywatyzowane, a reszta pada. Takie rzeczy dzieją się teraz. Mieliśmy do wyboru: albo wziąć to w ramy prawne i mieć kontrolę nad procesem, albo zachować status quo.


Nie. Były propozycje SLD, by wprowadzić wiele poprawek i to zrobiliśmy. To nie były zmiany redakcyjne, ale strategiczne. Na przykład to, że nieruchomości szpitalne byłyby tylko dzierżawione, a nie przekazywane na własność czy wymóg zgody trzech piątych radnych na dopuszczenie prywatnego udziałowca do spółki zdrowotnej. Widać więc z naszej strony dobrą wolę.


Dziś zajmie się nim senacka komisja zdrowia. To nie jest dobry pomysł: to straszenie Polaków. A może prezydent powinien zapytać, ile powinni zarabiać lekarze i pielęgniarki albo czy obecna służba zdrowia jest naprawdę nieodpłatna dla pacjenta? Albo - czy jest pan za komercjalizacją, która skróci kolejki? Wtedy możemy wydać 90 milionów na referendum. Ale nie w sytuacji, gdy się sugeruje, że będzie komercjalizacja, prywatyzacja, a na końcu coś złego.


Pochylimy się nad poprawkami złożonymi przez SLD. Ale nie chciałabym, by zmienił się nasz projekt zakładający 100-procentowe przekazywanie placówek samorządom. W końcu to nie jest projekt SLD, oni mieli swój czas i mogli zdecydować inaczej. Ale nic nie zrobili. A zmienianie naszego projektu i tak nie daje gwarancji, jak SLD zagłosuje w sprawie weta. To spowoduje tylko, że to będzie projekt SLD, a nie nasz. Trzeba było odwagi politycznej, by z takim projektem wyjść i my to zrobiliśmy. Biję się o niego od kilkunastu miesięcy i nie ma powodu by go okaleczać.


Nie po to go zmienialiśmy, żeby teraz do niego wracać.


Zawsze trzeba być otwartym na rozmowy. Chcę mieć jednak pewność, że ci, którzy z nami rozmawiają, nie grają na czas. Z wielkim szacunkiem chcę wspomnieć o Wojciechu Olejniczaku. To człowiek, który nie stracił tożsamości, on mówi to co myśli, nie kluczy. Najgorzej mieć do czynienia z partnerem, który raz opowiada jedno, a potem drugie. Albo jest dojrzałym politykiem i mówi od początku: mamy taki program i nasze warunki są takie, albo zmienia zdanie co pięć minut i stawia nowe warunki...


Ja nie charakteryzuję nikogo konkretnego. Ja tylko z wielkim szacunkiem obserwuję karierę polityczną i stanowisko Wojciecha Olejniczaka.

*Ewa Kopacz, minister zdrowia

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj