Tusk to leń, co kłóci się o krzesło
SLD postanowiło pokazać Polakom ,jak wyglądają rządy PO i PSL. To ciągłe kłótnie premiera-lenia z prezydentem. Tusk z Kaczyńskim biją się o krzesło, potem o samolot. Te kompromitujące spory zderzono w spocie reklamowym z... sielankowym obrazem rządów Kwaśniewskiego. Film pojawi się już w poniedziałek na stronach internetowych SLD, a potem być może w telewizji.
- SLD: Tusk kopał piłkę, Jaruzelski okopy
- SLD poprawia życiorys Jaruzelskiego
- Wojny o krzesło nie będzie. Kto ustąpi?
- Rząd kupuje samoloty. Nareszcie
- Trzeci premier Czwartej Rzeczypospolitej
- Szmajdziński: PiS nie wygra w 2011 roku
- Tusk wie jak pokonać kryzys finansowy
- PiS i PO kłócili się, jak ukarać esbeków
- Czym latają polskie VIP-y
- Lewicowy salon atakuje
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-02-15

temp. min -14°C max. 3°C
opady:
umiarkowane opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"W III RP nikt nie kłócił się... o krzesła" - tak zaczyna się film nakręcony na zamówienie SLD. "Nikt nie kłócił się o samoloty" - słyszymy w spocie. Jak pisze dziennik "Polska The Times", lewica postanowiła podsumować pierwszy rok rządów PO i PSL.
I jak można się spodziewać, nie wypadły one najlepiej. Premier nie tylko ciągle kłóci się o głupoty z prezydentem. Jest także leniem, który myśli tylko i wyłącznie o własnym wizerunku. Ale o tym przekonamy się dopiero z następnego spotu. W jednej ze scen zobaczymy Donalda Tuska szczelnie otoczonego przez specjalistów od PR.
Co na to rząd? "Lewica ma krótką pamięć. Większość Polaków jednak pamięta kłótnie między Millerem a Kwaśniewskim podczas naszego wstępowania do Unii. Obaj chcieli wciągać flagę i w końcu zrobili to razem" - mówi Rafał Grupiński, minister w kancelarii premiera.
Także Jarosław Flis, politolog z Uniwersytetu Jagiellońskiego, uważa, że odwoływanie się przez SLD do przeszłości jest dość ryzykowne. "Sporo Polaków pamięta szorstką przyjaźń w wydaniu Kwaśniewskiego i Millera" - mówi gazecie. Ale już nabijanie się z POPiSowych kłótni ocenia lepiej. "Chcą wykorzystać zasadę, zgodnie z którą gdzie dwóch się bije, tam trzeci korzysta. Do tej pory, paradoksalnie, Sojusz na tym sporze tracił, bo znikał z pola widzenia. Teraz chce tę tendencję odwrócić. I słusznie" - ocenia.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!