Do końca roku zmian w rządzie nie będzie
To cios dla krytyków rządu Platformy Obywatelskiej. Donald Tusk zapowiedział, że w tym roku żaden z jego ministrów nie straci pracy. Przyznał jednak, że pierwszy rok jego rządów przeszedł bez euforii. "Zdaję sobie sprawę, że oczekiwania mogły być większe" - stwierdził.
- Kukiz: Cudowna zmiana politycznej atmosfery
- Rząd na trójkę z plusem
- Duże zmiany w rządzie dopiero wiosną
- Dymisje w rządzie dopiero na wiosnę
- Polacy łaskawsi dla rządu Tuska?
- Pawlak chce wpływać na skład rządu
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Ten pierwszy rok przeszedł na razie, jeśli chodzi o ocenę ministrów, dobrze - bez entuzjazmu, bez euforii - mówię także o sobie. Zdaję sobie sprawę, że oczekiwania mogły być
większe, ale na razie nie znajduję powodów do dymisji" - powiedział Tusk. Dodał, że dymisja ministra w jego rządzie "możliwa jest w każdym momencie wtedy, kiedy ktoś
zawiedzie".
Wyjaśnił, że duże oczekiwania wiąże teraz z działalnością ministra skarbu Aleksandra Grada. "Nie ukrywałem, że jeśli chodzi np. o kwestie stoczni muszą być na tyle, na ile jest
to możliwe, uregulowane w taki sposób, żeby możliwa była produkcja stoczniowa. I mój minister skarbu wie, że to zadanie jest priorytetowe" - dodał.
W ocenie premiera minister Grad "postępuje bardzo rozsądnie w warunkach bardzo trudnych"
"My spod miecza tak naprawdę uciekliśmy z naszymi stoczniami, bo decyzja była właściwie negatywna. Natomiast poprzez poufne, momentami bardzo trudne, z bardzo trudnymi partnerami - bo
muszę powiedzieć, że komisarz Neelie Kroes i Komisja Europejska to bardzo trudni partnerzy, ale mimo wszystko udało się, póki co, uzyskać wstęp do dobrego rozwiązania" - powiedział
Tusk.
Wczoraj Ministerstwo Skarbu Państwa wysłało do Komisji Europejskiej projekt specjalnej ustawy w sprawie stoczni. Ma ona umożliwić uratowanie polskich stoczni poprzez wyodrębnienie majątku
trwałego i jego sprzedaż w drodze otwartych przetargów, co pozwoli uzbierać środki na spłatę długów, a także - w maksymalnym stopniu - zwrot pomocy publicznej.
Dzień wcześniej Komisja Europejska wydała decyzję w sprawie stoczni w Gdyni i Szczecinie, uznając udzieloną im pomoc publiczną za nielegalną, ale dając polskiemu rządowi czas do końca maja
2009 roku na wyprzedaż majątku stoczni. Ma to pozwolić na kontynuowanie ich działalności i zachowanie miejsc pracy.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!