Jako pierwszy zadzwonił telefon w Kancelarii Prezydenta. Barack Obama skontaktował się z Lechem Kaczyńskim późnym popołudniem. Jak pisze "Newsweek", w kurtuazyjnej kilkuminutowej rozmowie zapewnił, że zamierza kontynuować "strategiczną" współpracę między Polską i Stanami Zjednoczonymi. Podkreślił, że wbrew wcześniejszym obawom prezydent-elekt nie zamierza rezygnować z budowy tarczy antyrakietowej.

Obama stwierdził też, że liczy na szybką wizytę w naszym kraju. Podkreślił, że pochodzi ze stanu Illinois, gdzie mieszka wielu Polaków.

"Barack Obama wyraził chęć odwiedzenia Polski jak najszybciej, jako jednego z pierwszych krajów. Może przyjechać do Polski już w przyszłym roku, na wiosnę" - mówi w TVN24 Mariusz Handzlik, minister Lecha Kaczyńskiego.

Handzlik powiedział, że Lech Kaczyński rozmawiał z prezydentem-elektem Stanów Zjednoczonych Ameryki w piątek przed godz. 23.

Kilka godzin po rozmowie z polskim prezydentem Obama zadzwonił także do kancelarii premiera. "To była ciepła i przyjacielska rozmowa" - relacjonował szef gabinetu politycznego premiera Sławomir Nowak. Obaj politycy przeszli nawet na "ty".

Premier zapewnił Obamę o "otwartym i ciepłym zaproszeniu" do naszego kraju. "Polska jest silnym i trwałym partnerem Stanów Zjednoczonych i mamy nadzieję na dynamiczną współpracę w trakcie trwania pana prezydentury" - zadeklarował Tusk.