Jakubiak: Kurski będzie jeździł pociągiem
Choć Jacek Kurski pędził za konwojem CBA na awaryjnych światłach i nie chciał zatrzymać się do policyjnej kontroli, nie oddał prawa jazdy i twierdzi, że nic wielkiego się nie stało. Innego zdania jest jego koleżanka Elżbieta Jakubiak. "Będzie musiał jeździć pociągiem do końca życia" - mówi w Radiu ZET.
- Kurski już nie piratuje. Zatrudnił szofera
- Jacek Kurski uciekał przed policją
- "Kurski miał szczęście. Byłby zastrzelony"
- Mularczyk: Sprawa Kurskiego to totalna bzdura
- Poseł-pirat zasłonił się immunitetem
- Komorowski nie wiedział, że jedzie 140 km/h
- Rząd broni rajdowca Komorowskiego
- Niesiołowski: Kurski lekceważy innych ludzi
- Zobacz, co policja zarzuca Kurskiemu
- "To się może zdarzyć każdemu kierowcy"
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 1°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Mam nadzieję, że Jacek będzie mężem stanu i wie, jak się zachować" - przyznaje Elżbieta Jakubiak. "Złamał przepisy ruchu drogowego i popełnił straszny błąd" - dodaje posłanka PiS w Radiu ZET.
Jakubiak nie precyzuje jednak, jak powinien zachować się Jacek Kurski. "Boże, co my z tym zrobimy? Będzie musiał jeździć pociągiem" - mówi parlamentarzystka i dodaje, że policja w jego sprawie będzie musiała coś zrobić. Unika jednoznacznej odpowiedzi, czy Kurski powinien oddać prawo jazdy.
"To jest problem wszystkich polityków. Powinien jeździć zgodnie z prawem" - przyznaje posłanka PiS w rozmowie z Radiem ZET.
"Wszyscy już wiedzą, że w tym konwoju byli groźni bandyci, ale on tego nie mógł wiedzieć. Widziałam tysiące polskich obywateli na polskich drogach, którzy jadą po pijanemu, jadą pod prąd i unikają odpowiedzialności" - tłumaczy Elżbieta Jakubiak.
Od razu jednak dodaje: "Nie będę Jacka w tej sprawie popierać. To jest ta część jego charakteru, której nie lubię" - podsumowuje.
Policja zarzuca Jackowi Kurskiemu jazdę na awaryjnych światłach za konwojem Centralnego Biura Antykorupcyjnego i - co najgorsze - niezatrzymanie się do policyjnej kontroli. Polityk nie poczuwa się jednak do winy. Wpłacił 500 złotych na fundację pomagającą ofiarom wypadków drogowych, ale prawa jazdy policji nie oddał.
"Oddam, ale tylko wtedy, gdy odda je również szef gabinetu politycznego premiera Sławomir Nowak, który pędził subaru z Gdańska do Warszawy" - zapowiada Kurski.




















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!