"Mam nadzieję, że Jacek będzie mężem stanu i wie, jak się zachować" - przyznaje Elżbieta Jakubiak. "Złamał przepisy ruchu drogowego i popełnił straszny błąd" - dodaje posłanka PiS w Radiu ZET.

Jakubiak nie precyzuje jednak, jak powinien zachować się Jacek Kurski. "Boże, co my z tym zrobimy? Będzie musiał jeździć pociągiem" - mówi parlamentarzystka i dodaje, że policja w jego sprawie będzie musiała coś zrobić. Unika jednoznacznej odpowiedzi, czy Kurski powinien oddać prawo jazdy.

"To jest problem wszystkich polityków. Powinien jeździć zgodnie z prawem" - przyznaje posłanka PiS w rozmowie z Radiem ZET.

"Wszyscy już wiedzą, że w tym konwoju byli groźni bandyci, ale on tego nie mógł wiedzieć. Widziałam tysiące polskich obywateli na polskich drogach, którzy jadą po pijanemu, jadą pod prąd i unikają odpowiedzialności" - tłumaczy Elżbieta Jakubiak.

Od razu jednak dodaje: "Nie będę Jacka w tej sprawie popierać. To jest ta część jego charakteru, której nie lubię" - podsumowuje.

Policja zarzuca Jackowi Kurskiemu jazdę na awaryjnych światłach za konwojem Centralnego Biura Antykorupcyjnego i - co najgorsze - niezatrzymanie się do policyjnej kontroli. Polityk nie poczuwa się jednak do winy. Wpłacił 500 złotych na fundację pomagającą ofiarom wypadków drogowych, ale prawa jazdy policji nie oddał.

"Oddam, ale tylko wtedy, gdy odda je również szef gabinetu politycznego premiera Sławomir Nowak, który pędził subaru z Gdańska do Warszawy" - zapowiada Kurski.