Tylko nauczyciele mogą liczyć na ustępstwa
Nie ma przełomu. Po spotkaniu ze związkowcami premier nie ukrywał, że każdy został przy swoim zdaniu na temat emerytur pomostowych. "Ale lepiej rozmawiać niż okupować budynki czy palić opony" - dodał Donald Tusk. Dał tylko odrobinę nadziei na krótszą pracę nauczycielom. Zapowiedział, że rząd postara się znaleźć rozwiązanie dla ich sytuacji. Ale szczegółów nie podał.
- Kluzik - Rostkowska: Tusk jest niesprawiedliwy
- Kaczyński nie zawetuje pomostówek?
- Spór w koalicji o emerytury nauczycieli
- Francuzi będą pracować do 70. roku życia
- Rząd: Związkowcami zajmie się prokurator
- Tusk: Siła nie robi na mnie wrażenia
- Tusk: Pójdę do prezydenta na kolanach!
- Nauczyciele wygrali wcześniejsze emerytury
- Odblokowali biuro Tuska, ale zablokują kraj
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 1°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Lepiej siebie rozumiemy, ale pozostajemy przy swoich stanowiskach" - powiedział premier po spotkaniu ze związkowcami w Centrum Partnerstwa Społecznego "Dialog".
"Wysłuchaliśmy swoich argumentów, chyba lepiej się rozumiemy" - zapewnił i powtórzył to, co mówił wcześniej: jeśli ustawa o emeryturach pomostowych nie wejdzie w życie, od 1 stycznia nikt nie będzie mógł skorzystać z wcześniejszej emerytury. "Dlatego nie ma mowy o grze na czas" - dodał.
Premier przyznał jednak, że rozważa możliwość pewnych ustępstw w przypadku nauczycieli. "Zastanawiamy się nad znalezieniem sposobu, który złagodziłby skutki ustawy wobec nich" - stwierdził.
Premier już przed wejściem na salę obrad zapowiadał, że "żadna ustawa nie będzie zmieniona pod presją protestów związków zawodowych" . Zapewnił też, że rząd nie zamierza ustąpić w sprawie emerytur pomostowych. Stwierdził, że jego rząd "nie boi się" protestów związkowców i w przeciwieństwie do poprzednich rządów reformę emerytalną wprowadzi. "Spaliłbym się ze wstydu, gdyby teraz odpowiednie ustawy nie trafiły do Sejmu" - mówił.
Donald Tusk przypomniał, że w wyniku negocjacji w Komisji Trójstronnej liczba uprawnionych do wcześniejszych emerytur wzrosła dwukrotnie w stosunku do początkowych zamierzeń rządu. "Dla mnie jest to przykre, gdy słyszę zbyt brutalne i grubiańskie słowa działaczy związkowych" - skomentował zarzuty związkowców o braku dialogu z rządem.
Premier nie przejął się także zapowiedzią "Sierpnia '80" zwołania na 6 grudnia strajku generalnego. "Nie sądzę, aby Polacy chcieli dzisiaj podejmować akcje strajkowe" - stwierdził.
Komentując zakończoną w piątek przez "Sierpień 80" okupację jego biura poselskiego, premier stwierdził, że "najbardziej radykalne odłamy związkowców korzystają z takich form, gdyż wiedzą, że dziś nie ma ani atmosfery, ani pogody, ani warunków na jakieś bardziej masowe protesty".
W spotkaniu z premierem w Centrum Partnerstwa Społecznego "Dialog" uczestniczyli szefowie największych central związkowych. Związkowcy negatywnie oceniają m.in. zmniejszenie liczby uprawnionych do wcześniejszych emerytur. W ich ocenie rząd łamie zasady dialogu społecznego i lekceważy związki zawodowe.




















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!