Przewodniczący zachodniopomorskiego sejmiku Michał Łuczak i członek zarządu powiatu polickiego Cezary Atamańczuk zostali zatrzymani koło Polic podczas rutynowej kontroli drogowej. Znaleziono przy nich amfetaminę, jakieś tabletki i susz roślinny, najprawdopodobniej marihuanę.

W dodatku jeden z nich był pod wpływem substancji odurzającej i jeszcze próbował przekupić policjantów, by puścili ich wolno.

Dziś obaj stanęli przed prokuratorem. Obrońca jednego z samorządowców wyrzuconych już z Platformy powiedział, że jego klient nie przyznaje się do winy. Przyznał jednak w TVN24: "Jakieś narkotyki w samochodzie były".

>>> Działacze Platformy złapani z narkotykami

Takiej okazji do zaatakowania Platformy Obywatelskiej nie mógł przepuścić eurodeputowany Ryszard Czarnecki, od niedawna członek Prawa i Sprawiedliwości, a wcześniej działacz między innymi Samoobrony i ZChN.

"W Szczecinie władze samorządowe z PO niemal w komplecie (niewielka to przesada) wpadły w ręce policji w związku z posiadaniem narkotyków. Ta informacja nie powinna dziwić: obserwując efekty - czy raczej brak efektów - rządów ekipy PO i jej doprawdy radosną twórczość od dawna podejrzewałem, że ta formacja cała jest <na haju>" - pisze na swoim blogu w Onet.pl Czarnecki.

Ale na tym polityk PiS nie kończy. "Z drugiej strony, na usprawiedliwienie działaczy Platformy muszę powiedzieć, że czekanie na <druga Irlandię> i na <cud> może odbywać się tylko na ostrym dopingu. Bez wspomagania i Jaś nie doczeka (wszelkie podobieństwa są imaginacją)" - ironizuje w blogu Ryszard Czarnecki.