Dziennik.plPolityka

Środa, 15 lutego 2012

Imieniny: Faustyna, Jowity, Georginy

PilnaSąd uchylił areszt wobec Katarzyny W. z Sosnowca

Komorowski: Nie żałuję słów o Gruzji

2008-11-25 | Ostatnia aktualizacja: 19:06 | Komentarze: 0 | skomentuj
Komorowski: Nie żałuję swoich słów

Komorowski: Nie żałuję swoich słów Fot. Michal Rozbicki / Inne

"Jaka wizyta, taki zamach, no bo z 30 metrów nie trafić w samochód, to trzeba ślepego snajpera" - skomentował incydent w Gruzji Bronisław Komorowski. I choć ze strony PiS posypały się na niego gromy, to marszałek Sejmu swych ostrych słów nie żałuje. "Prezydent nie jest od tego, żeby sprawdzać bojem, czy dany obszar jest zajęty przez armię rosyjską, czy przez inną" - uważa Komorowski.

Pogoda

POLSKA

Środa 2012-02-15

temp. min -16°C max. 3°C
opady: umiarkowane opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Marszałek tłumaczy, że użył ironicznego języka, który rozumieją ludzie inteligentni. "Miałem nadzieję, że zostanie to jednoznacznie zrozumiane, że ta ironia dotyczyła w moim przekonaniu błędów popełnionych przez gospodarzy, przez Gruzinów" - powiedział.

Zdaniem Komorowskiego, gołym okiem widać, że w Gruzji zostały popełnione bardzo poważne błędy. "Była to zła, źle przeprowadzona wizyta, z poważnymi konsekwencjami politycznymi, więc wydaje mi się, że tutaj pewien sarkazm jest najłagodniejszą formą dezaprobaty" - podkreślił marszałek. Zaznaczył, że jego intencją nie było ani urażenie, ani tym bardziej obrażenie prezydenta. "Tylko złośliwcy mogą w ten sposób to interpretować" - ocenił Komorowski.

>>>Jaka wizyta, taki zamach

Pytany, czy podczas incydentu w Gruzji błędów nie popełnili funkcjonariusze BOR, marszałek odpowiedział, że wie z praktyki, iż jeśli głowa państwa mówi "nie", to inni to polecenie wykonują. "Na pewno jednak błędem było po pierwsze odsunięcie polskiej ochrony osobistej, a po drugie błędem było pewne zawierzenie w rozpoznanie sytuacji przez Gruzinów, bo widać, że prezydent został wmanewrowany w sytuację dla siebie niekorzystną" - powiedział marszałek.

Jak stwierdził, niepokoi go zgoda na jazdę w kierunku dosyć niebezpiecznych obszarów. "Prezydent nie jest od tego, żeby sprawdzać bojem, czy dany obszar jest zajęty przez armię rosyjską, czy przez inną. Prezydent powinien jechać tam, gdzie wszystko jest wcześniej rozpoznane" - uważa Komorowski.

Źródło: Dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Wiadomości Polityczne

    Walentynki w
Dziennik.pl Walentynki w Dziennik.pl
    «