Prezydent bez ochrony
"Jeśli zabiorą mi Krzysia, to ja w ogóle nie chcę ochrony" - powiedział Lech Kaczyński i... zrezygnował z obstawy BOR. Nie chce jej do czasu powrotu do służby Krzysztofa Olszowca. To ten oficer odpowiadał za bezpieczeństwo prezydenta podczas jego wizyty w Gruzji. BOR już zapowiedział, że będzie ochraniał prezydenta, czy on sobie tego życzy, czy nie!
- Jak miła wizyta zmieniła się w awanturę
- Prokuratorzy nie chcą przesłuchać prezydenta
- "Prezydent może zrezygnować z BOR"
- Raport: Strzały w Gruzji to nie był zamach
- "Prezydent do szefa BOR: Won gnoju"
- Szef ABW na dywaniku w Sejmie i u premiera
- Komuniści uczyli kobiety, jak się myć
- Prezes PiS: Raport ABW jest polityczny
- Odszedł zaufany ochroniarz prezydenta
- Polecą głowy po strzelaninie w Gruzji?
- Palikot na dywaniku za "won gnoju"
- Ochroniarz prezydenta chce odejść ze służby
- Prezydent pojedzie do Azji bez ochroniarza
- BOR, czyli Boże, ochraniaj rządzących
- Gra na własną partię
- Kumys ministra i prezydenta
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Lech Kaczyński oświadczył, że w związku z zawieszeniem Olszowca nie chce opieki BOR podczas planowanej wizyty w Azji.
>>>Tusk: Prezydent ma być posłuszny BOR!
"W tej sytuacji ja dziękuję za opiekę BOR w trakcie mojej wyprawy do Azji, bo ja muszę mieć tych ludzi, którym bezwzględnie ufam" - powiedział prezydent na konferencji prasowej w Opolu. Prezydent leci do Japonii, Korei Południowej i Mongolii w najbliższą niedzielę. Wizyta będzie trwać tydzień.
Dowódcę ochrony prezydenta ppłk. Krzysztofa Olszowca zawiesił szef Biura Ochrony Rządu generał brygady Marian Janicki.
>>>Przeczytaj poufny raport ABW o strzelaninie w Gruzji
Z raportu o wydarzeniach w Gruzji, jaki dostał premier Donald Tusk, wynika bowiem, że na granicy gruzińsko-osetyńskiej ochrona BOR była odcięta od prezydenta. Nie poinformowano jej o tym, że kolumna prezydencka będzie jechać inną trasą, a w efekcie Lech Kaczyński został narażony na poważne niebezpieczeństwo. Agentów BOR nie było przy prezydencie, gdy padły trzy serie strzałów z broni maszynowej. To dlatego właśnie zawieszono szefa ochrony prezydenckiej Krzysztofa Olszowca.
"Podczas wizyty w Azji zapewnimy prezydentowi ochronę" - zapewnił tymczasem w TVN24 rzecznik BOR, Dariusz Aleksandrowicz. Nie ujawnił jednak szczegółów tego, jak agenci będą ochraniać Lecha Kaczyńskiego, który nie życzy sobie ich towarzystwa.
"Jeśli chodzi wizytę w Azji, oczywiście pan prezydent będzie chroniony (...). To mówi ustawa o Biurze Ochrony Rządu, taki jest nasz obowiązek i ten obowiązek zostanie wypełniony. Mam informację od szefa BOR gen. Mariana Janickiego, że prezydent zaakceptował już oficera, który będzie zastępował przez ten czas zawieszenia pułkownika Olszowca. Taka jest moja wiedza" - powiedział tymczasem w TVP Info wicepremier Grzegorz Schetyna.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!