"Prezydent do szefa BOR: Won gnoju"
"Won gnoju" - tak, według posła Janusza Palikota, miał powiedzieć prezydent Lech Kaczyński do szefa Biura Ochrony Rządu, gen. Mariana Janickiego. Ostre słowa miały paść po tym, jak dowódca Biura Ochrony Rządu zawiesił szefa prezydenckiej ochrony, Krzysztofa Olszowca. Prezydencka kancelaria stanowczo temu zaprzecza.
- Prezydent pożali się na umorzenie "chama"
- Palikot spowiadał się przed prokuratorem
- Palikot o Kruk: To skandal i tyle
- Palikot na dywaniku za "won gnoju"
- "Prezydent może zrezygnować z BOR"
- BOR, czyli Boże, ochraniaj rządzących
- Kumys ministra i prezydenta
- Kwaśniewski: Kaczyński zbyt szarżuje
- Nazwanie prezydenta chamem nie jest zniewagą
- Szef Kancelarii Prezydenta: Palikot to cham
- Chlebowski: Palikota nie odwołamy
- Odszedł zaufany ochroniarz prezydenta
- Prezydent płaci milion za ochronę willi
- Co wolno Kaczyńskiemu, to nie Palikotowi
- Palikot jest gotów odejść z polityki
- Prezydent bez ochrony
- Brudziński: Palikot to popeliniarz i ratlerek
- Ochroniarz prezydenta chce odejść ze służby
- Prezydent jednak zgodził się na ochronę
- "Może to nie było won, ale spieprzaj gnoju"
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Zdradzę informację, której nawet nie powininem znać, a którą usłyszałem przez przypadek" - mówił w TVN24 Janusz Palikot. Nie chciał jednak powiedzieć, od kogo usłyszał o słowach, które miały paść z ust prezydenta.
"Won gnoju" - tak, według kontrowersyjnego polityka PO, powiedział prezydent Lech Kaczyński do szefa Biura Ochrony Rządu generała Mariana Janickiego po zawieszeniu szefa prezydenckiej ochrony Krzysztofa Olszowca. To on odpowiadał za bezpieczeństwo Kaczyńskiego w Gruzji.
Kancelaria zaprzecza
Czy faktycznie padły takie słowa? "Kancelaria Prezydenta RP kategorycznie oświadcza, że w dzisiejszej wypowiedzi poseł PO Janusz Palikot podał całkowicie nieprawdziwe informacje na temat rzekomego przebiegu rozmowy prezydenta z szefem Biura Ochrony Rządu" - napisano w komunikacie prezydenckiej kancelarii.
"Podczas spotkania nie padły żadne obraźliwe słowa, a opisywana sytuacja nigdy nie miała miejsca" - oświadczono. Prezydenccy urzędnicy podkreślili też, że nie pierwsz raz poseł Palikot mija się z prawdą. "Wyrażamy ubolewanie, że po raz kolejny przez posła PO publicznie powtarzane są nieprawdziwe informacje i pomówienia pod adresem głowy państwa" - napisano.
Prezydent nie chce ochrony
W najbliższą niedzielę prezydent jedzie w tygodniową podróż po Japonii, Korei Południowej i Mongolii. I według niego może to zrobić bez żadnej ochrony.
"Jeśli zabiorą mi Krzysia, to ja w ogóle nie chcę ochrony" - powiedział Lech Kaczyński. "W tej sytuacji ja dziękuję za opiekę BOR w trakcie mojej wyprawy do Azji, bo ja muszę mieć tych ludzi, którym bezwzględnie ufam" - podkreślił.
Płk. Olszowcowi nie ufają jednak jego przełożeni. Z raportu, jaki dostał premier Donald Tusk, wynika, że na granicy gruzińsko-osetyńskiej ochrona BOR była odcięta od prezydenta. Nie poinformowano jej o tym, że kolumna prezydencka będzie jechać inną trasą, a w efekcie Lech Kaczyński został narażony na poważne niebezpieczeństwo. Agentów BOR nie było przy prezydencie, gdy padły trzy serie strzałów z broni maszynowej. Za te wszystkie uchybienia Olszowiec został zawieszony.
Jak na słowa prezydenta zareagował BOR? Jego rzecznik twierdzi, że agenci i tak będą ochraniać prezydenta. Według wicepremiera Grzegorza Schetyny Lech Kaczyński zaakceptował już oficera, który będzie zastępował na czas zawieszenia pułkownika Olszowca.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!