Dziennik.plPolityka

Czwartek, 16 lutego 2012

Imieniny: Danuty, Julianny, Daniela

"Prezydent pochopnie chce jechać na szczyt"

2008-12-05 | Ostatnia aktualizacja: 19:09 | Komentarze: 0 | skomentuj
Sikorski: Prezydent pochopnie chce jechać na szczyt Unii

Sikorski: Prezydent pochopnie chce jechać na szczyt Unii Fot. Wojciech Barczynski / Inne

W Polsce byłoby spokojniej, gdbyby rzadziej zwoływano szczyty Unii Europejskiej. A tak mamy kolejny spór o to, kto powinien jechać na najbliższe spotkanie szefów unijnych państw. Minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski uważa, że "prezydent pochopnie chce jechać na szczyt".

Pogoda

POLSKA

Czwartek 2012-02-16

temp. min -13°C max. 2°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Według szefa polskiej dyplomacji Radosława Sikorskiego, tematy zaplanowane na najbliższe spotkanie Rady Europejskiej w Brukseli należą wybitnie do kompetencji rządu, a nie prezydenta. "Uważam, że powinna obowiązywać zdroworozsądkowa zasada, że decyzje i moc negocjacyjna powinna leżeć tam, gdzie leży odpowiedzialność. I nie prezydenta społeczeństwo będzie rozliczać z cen energii, tylko rząd" - podkreślał Sikorski w TVN24.

"Pakiet klimatyczno-energetyczny, według nawet najszerszej definicji kompetencji głowy państwa w Polsce, jest kwestią stricte rządową. I jest to kwestia wyjątkowo skomplikowana technicznie" - tłumaczył szef polskiej dyplomacji.

"Od pewnych parametrów bardzo technicznie zdefiniowanych zależą przepływy finansowe rzędu dziesiątków miliardów euro w tę lub drugą stronę kontynentu" - mówił Sikorski w "Kropce nad i". I pytał retorycznie: "Nie wiem, czy pan prezydent chce być odpowiedzialny za te rozstrzygnięcia".

Jednocześnie minister spraw zagranicznych przyznał, że na szczycie w Brukseli będą też omawiane kwestie, które uzasadniałyby obecność Lecha Kaczyńskiego. Radosław Sikorski wyjaśnił, że delegacja z Irlandii ma przedstawić plan swoich działań po odrzuceniu przez Irlandczyków w referendum traktatu z Lizbony.

"Gdyby nasz prezydent chciał - np. żeby naprawić swoje stosunki z prezydentem Frencji - aby na koniec prezydencji Francji w UE dać Francji sukces, który by polegał na tym, że kolejny kraj ratyfikował traktat. Pojechał i powiedział: <przywożę>, albo: <przy was podpisuję traktat>, to byłoby duże wydarzenie" - mówił Sikorski w TVN24.

BB
Źródło: Dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Wiadomości Polityczne

    Walentynki w
Dziennik.pl Walentynki w Dziennik.pl
    «