Palikot bierze na cel brata prezydenta
"Postanowiłem w związku z Bożym Narodzeniem przestać atakować Lecha Kaczyńskiego przez najbliższe kilka miesięcy. Skoncentruję się na Jarosławie Kaczyńskim" - zadeklarował Janusz Palikot. Kontrowersyjny poseł Platformy dodał, że na cel bierze również całę PiS.
- Szef Kancelarii Prezydenta: Palikot to cham
- Chlebowski: Palikota nie odwołamy
- Jarosław Kaczyński dostał upomnienie
- Tusk to "naturalny kandydat na prezydenta"
- Marcinkiewicz: Ech, ten Palikot
- Prezydent pożali się na umorzenie "chama"
- Palikot: Prezydent i tak jest chamski
- Palikot: Zamach na ministra. Jest śledztwo
- Prezydent pozwie Palikota, a ten prezydenta
- Kancelaria Prezydenta płaci za pozwanie Palikota
- Palikot: Nie trzeba ścigać za obrazę prezydenta
- Na kogo Palikot napadnie na swoim blogu
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 1°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
W ocenie posła PO, Lech Kaczyński "jest ofiarą swojego brata Jarosława Kaczyńskiego". Jak mówił Palikot w programie "Pisakiem po oczach" w TVN24, prezydent pojechał do Azji "żeby nie spotkać się z Lechem Wałęsą, bo tego nie akceptuje Jarosław Kaczyński, żeby nie spotkać się z prezydentem Francji Nicolasem Sarkozym" z powodu Traktatu Lizbońskiego.
"Można mnożyć te strategiczne argumenty Jarosława Kaczyńskiego, które realizuje na co dzień Lech Kaczyński. W tym wszystkim cesarz się rozchorował, były turbulencje, samolot zamarzł. Wszystko to jest suma nieszczęść i ja dzisiaj już nie mam nawet siły psychicznej, moralnej i odwagi, żeby jeszcze dokładać panu prezydentowi" - powiedział Palikot.
>>>Palikot: Prezydent i tak jest chamski
Poseł PO podkreślił, że "życzy prezydentowi dobrych świat, szczęśliwego powrotu do Polski, spokojnego życia z dala od brata". Palikot spekulował też na temat przyszłości sceny politycznej. Według niego w marcu lub kwietniu dojdzie do zmian w rządzie. "Mówi się o różnych zmianach na przykład w Ministerstwie Obrony Narodowej, w innych resortach, w ochronie środowiska" - powiedział. Z kolei - zdaniem Palikota - jeśli w 2010 roku premier Donald Tusk zostanie kandydatem PO na prezydenta i wygra wybory prezydenckie, to wówczas na stanowisku szefa rządu mogą zastąpić go: Grzegorz Schetyna (wicepremier i szef MSWiA) lub Bronisław Komorowski (marszałek Sejmu).
W ocenie Palikota możliwa jest też "koalicja parlamentarna" z SLD, dzięki której możliwa byłaby współpraca w konkretnych sprawach. "Na przykład umawiamy się (na ustawy) medialne, zdrowotne, emerytury pomostowe. Umawiamy się jak głosujemy i coś ustalamy, my ustępujemy z jakiś zapisów, żeby to dla lewicy było do zaakceptowania" - mówił. Zdaniem Palikota w ostatnich dniach "nastąpiła pewne zmiana szczególnie w nastawieniu szefa SLD Grzegorza Napieralskiego" w sprawie współpracy z PO.
"Mieliśmy taką łatwość w dogadaniu się z Wojciechem Olejniczakiem (szefem klubu Lewicy), ale on reprezentuje mniej więcej połowę klubu. (...) Mieliśmy kłopot z dogadaniem się z Grzgorzem Napieralskim i jego ludźmi, ale wydaje mi się, że on się otworzył, jest jakaś szansa w tej chwili" - powiedział Palikot. Poseł dodał, że jemu odpowiadałoby, gdyby Wojciech Olejniczak został ministrem w rządzie Platformy, ale - jak zastrzegł - w tej chwili taki scenariusz jest "mało prawdopodobny".
"Wiem, że w Platformie nie ma takiego myślenia, są rozmowy głównie na temat koalicji parlamentarnej" - powiedział Palikot. Ponadto - zdaniem Palikota - Kazimierz Marcinkiewicz będzie kandydował w wyborach do Parlamentu Europejskiego w 2009 roku "z pierwszego miejsca listy warszawskiej Platformy".





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!