ABW kontroluje ludzi prezydenta
Funkcjonariusze ABW weszli do Biura Bezpieczeństwa Narodowego. Kontrolują dokumenty w kancelarii tajnej BBN. Jak dowiedział się "Wprost" szukają źródła przecieku tajnego raportu ABW o incydencie w Gruzji. "Jak na razie niczego nie znaleźli" - mówi Robert Papliński z biura prasowego BBN.
- Szef ABW na dywaniku w Sejmie i u premiera
- Graś: Ukarać niefrasobliwego urzędasa
- Wassermann: Raport o Gruzji kompromitacją ABW
- ABW oskarża Gruzję o wykreowanie incydentu
- Przeczytaj raport ABW o strzelaninie w Gruzji
- Kownacki zaprzecza, że ujawnił tajny raport
- CBA bierze pod lupę mieszkania ABW
- ABW oskarża: Strzelać kazał Saakaszwili
- Prezes PiS: Raport ABW jest polityczny
- Polowanie na informatorów DZIENNIKA
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-02-14

temp. min -20°C max. 1°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Funkcjonariusze ABW badają sposób zabezpieczenia i obiegu tajnych dokumentów w BBN. Informatorzy "Wprost" tłumaczą, że kontrola ma związek z wyciekiem tajnego raportu ABW o strzelaninie w Gruzji, która miała miejsce podczas wizyty prezydenta Lecha Kaczyńskiego w tym kraju.
>>> Przeczytaj tajny raport ABW
Według tygodnika, ABW uważa, że żródłem przecieku mogło być dwóch pracowników BBN. Niestety, Agencja odmówiła "Wprost" komentarza w tej sprawie
"Potwierdzam, że taka kontrola ma miejsce" - powiedział "Wprost" Robert Papliński z Zespołu Prasowego BBN. "Jak na razie nie wykazała ona żadnych nieprawidłowości" - dodaje.
























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!