PiS stracił wpływ na publiczną telewizję
"Podporządkujemy się decyzji KRS" - powiedział DZIENNIKOWI zawieszony członek zarządu TVP Sławomir Siwek. Krajowy Rejestr Sądowy potwierdził, że nowe władze publicznej telewizji działają legalnie. Co to oznacza? Przez trzy miesiące związany z Prawem i Sprawiedliwością zarząd TVP nie będzie mógł podejmować żadnych decyzji, a na Woronicza będzie rządził człowiek LPR Piotr Farfał.
- "Strażnik na bramie wskaże prezesa TVP"
- PiS: Nikomu nie zabronimy się wypowiadać
- Żywe trupy na Woronicza
- Kapitolińskie lisy
- Tomasz Lis wygrał z Bondem i Hollywood
- Nowy zarząd TVP zaczyna zwalniać z pracy
- Lepper o TVP: Małe robaczki zjadają większe
- Kruk: Zamieszanie w telewizji dobre dla PO
- Urbański przegrał telewizję
- Andrzej Urbański - pierwszy wodzirej w TVP
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 1°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Oczywiście podporządkujemy się decyzji KRS, choć ją kwestionujemy. Nie potrafię jeszcze powiedzieć co zrobimy, bo nie rozmawiałem ani z prawnikami, ani z zawieszonymi kolegami z zarządu" - powiedział DZIENNIKOWI Sławomi Siwek.
Zawieszony wiceprezes TVP powiedział nam, że Piotr Farfał "aż przebiera nogami, by na Woronicza dokonać rewolucji personalnej". "W poniedziałek otrzymałem sygnał, że prezes wymienił kierowców w Agencji Informacji na swoich" - powiedział.
Krajowa Rada nie odpuszcza
Szef Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji Witold Kołodziejski - który stanął po stronie zawieszonego zarządu TVP - powiedział DZIENNIKOWI, że nie wyklucza zaskarżenia decyzji KRS. "Muszę się zapoznać się z uzasadnieniem decyzji Krajowego Rejestru Sądowego. Ale najprawdopodobniej będę próbował podważyć tę decyzję" - powiedział.
PiS przegrał to starcie
W piątek przed świętami Bożego Narodzenia doszło do "rzezi" PiS w publicznej telewizji. Partia całkowicie straciła wpływ w spółce: odwołano szefową rady nadzorczej Janinę Goss, a na trzy miesiące zawieszono prezesa Andrzeja Urbańskiego i związanych z PiS dwóch członków zarządu: Sławomira Siwka i Marcina Bochenka. Jednocześnie nowa rada nadzorcza mianowała Piotra Farfała, dawniej członka Młodzieży Wszechpolskiej, na nowego prezesa TVP.
Andrzej Urbański, który dziś nie pojawił się na Woronicza, nie uznał jednak decyzji o swoim zawieszeniu i wniósł do KRS wniosek o stwierdzenie, że nowa rada nadzorcza działa nielegalnie. Argumentował on, że rada złamała prawo, bo podczas kluczowego posiedzenia nie obradowała w pełnym składzie: zamiast dziewięciu, obecnych był ośmiu jej członków.
Z kolei nowy szef rady nadzorczej Łukasz Moczydłowski podkreślał, że decyzja o rozbiciu dotychczasowego zarządu jest jak najbardziej zgodna z prawem. Na potwierdzenie tych słów pokazywał trzy prawnicze ekspertyzy. Każda z nich potwierdzała, że rada nadzorcza może podejmować wiążące decyzje, jeśli w obradach bierze udział co najmniej pięciu z dziewięciu jej członków.
Bez wojny o zamki
Co czeka Telewizję Publiczną? Obie frakcje mają trzy miesiące czasu na przygotowanie się do kolejnego głosowania, na którym może zapaść decyzja o zwolnieniu prezesa Urbańskiego i jego ludzi. Raczej nie dojdzie do bitwy na zamki i zajmowania gabinetów. Zawieszenie oznacza, że dawny prezes oraz dwaj wiceprezesi mogą przychodzić do pracy, pobierać wynagrodzenie, nie mogą jednak podejmować żadnych wiążących decyzji.
A co na to PO?
W Sejmie czeka na rozpatrzenie projekt nowej ustawy medialnej, który został przygotowany przez Platformę Obywatelską. Zakłada on przede wszystkim, jak twierdzą twórcy, pozbawienie polityków wpływu na TVP. By jednak nowe rozwiązania, z ktorych część budzi wielkie kontrowersje, przeszły, potrzebna jest na to zgoda SLD. Od kilkunastu tygodni trwają rozmowy lewicy z Platformą.




















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!