"Polska jest w sytuacji bezpiecznej - o ile w ogóle można mówić o pełnym bezpieczeństwie w relacjach energetycznych z Rosją. Ale jesteśmy w sytuacji takiej jak inne kraje europejskie, jesteśmy rzetelnym płatnikiem, wobec nas nikt nie ma żadnych zastrzeżeń" - tak premier Tusk komentuje trwający kryzys gazowy między Rosją a Ukrainą.

>>>Rosja odcina Ukrainę od gazu za długi

"Mamy spore zapasy (gazu). Jeśli - mam nadzieję - nie będzie jakichś szczególnie polarnych warunków, to nawet gdyby pojawiły się jakieś kłopoty, w tym tranzycie (gazu) przez Ukrainę, na razie mogę uspokoić wszystkich rodaków, że gazu póki co nie zabraknie" - podkreślił premier.

Gazprom całkowicie odciął dostawy gazu dla Ukrainy w noworoczny poranek. Płynie jedynie paliwo, które ma trafiać na Zachód. Aby uspokoić Unię Europejską, koncern zwiększył ciśnienie gazu w innym rurociągu, biegnącym przez Woroneż, którym również eksportuje surowiec na Zachód.

Właśnie w logistyce dostaw jedyny problem jak na razie widzi Donald Tusk. "Ewentualnie pojawi się problem logistyczny, skoro przez Ukrainę ten gaz w dużej mierze do nas płynie, może być kłopot natury technicznej".

Rosja zapewnia jedną czwartą unijnego zapotrzebowania na gaz. 80 proc. dostaw idzie przez Ukrainę.