"Zdębiałem, czytając informację o inicjatywie resortu pracy kierowanego przez panią minister Jolantę Fedak, zgodnie z którym - cytuję - od 18 stycznia każdy pracodawca, nawet taki, który zatrudnia tylko jedną osobę, musi wyznaczyć pracownika odpowiedzialnego za ochronę przeciwpożarową, ewakuację i udzielenie pierwszej pomocy" - pisze na swoim blogu Janusz Palikot.

"Mogą to być wyłącznie osoby ze średnim wykształceniem i muszą przejść szkolenie na inspektora ochrony przeciwpożarowej. Kurs kosztuje 1200 zł, kara za nieprzestrzeganie przepisów może sięgnąć 30 tys. zł" - stwierdza poseł PO.

"Nie wiem, w czyjej głowie urodził się ten pomysł. Czy w głowie unijnego biurokraty, polskiego urzędnika, czy strażackiego lobbysty - jest mi to obojętne, bo dla każdej z tych głów mam tylko jedną opinię: to jest chore, to jest paranoja" - oburza się Palikot.

I obiecuje, że zajmie się w Sejmie tą sprawą. "Niezależnie od poziomu, na którym zrodził się ten biurokratyczny potworek, zgłaszam swój sprzeciw i poproszę członków Komisji Przyjazne Państwo, abyśmy wspólnie przeanalizowali tę inicjatywę i przeciwstawili się jej".