"Gdyby, jak powiedziała Nelly Rokita kilka dni temu w jednym z wywiadów, prezes PiS był kobietą, to dobrze czułby się z mężczyzną. Ja zresztą chętnie sfinansuję takie przekształcenie płci, bo polska polityka na pewno zyskałaby na jakości, gdyby na czele opozycji stała kobieta. Jarosław Kaczyński już tyle razy pokazał, że nie jest w stanie prowadzić spójnej polityki, że nie sądzę, by jego ostatnie pomysły były poważne" - mówił w TVN24 poseł PO. Bo, według niego, ostatnie antykryzysowe pomysły PiS są całkowicie błędne.

Palikot zaatakował też byłą minister Grażynę Gęsicką. Według Palikota, posłanka PiS manipulowała danymi. "Rząd korzysta jeszcze z poprzedniego budżetu unijnego i pani minister wie o tym lepiej niż ktokolwiek inny. Już w tej chwili mamy ponad sześć tysięcy wniosków na całość tych środków europejskich, które nam przysługują. Ale to jest oczywiste, że nie możemy mieć dziś <wykonania> - tłumaczył na antenie TVN24 Palikot.

Nie skończyło się jednak na wyjaśnieniach. Bo Palikot brutalnie zaatakował poseł Gęsicką. "Jeśli pani minister mówi coś takiego, to wzywam ją do odpowiedzialności. Niech przemówią fakty, a nie manipulacja. Pani Gęsicka dla korzyści politycznej wystawiła swoją cnotę, autorytet i powagę. To jest skandaliczne, niebywałe, wstyd, że były minister konstytucyjny ma odwagę tak się wypowiadać. Jestem zażenowany z tego powodu" - twierdził Palikot.