Szymanek-Deresz jeszcze we wrześniu ubiegłego roku zwróciła marszałkowi Sejmu Bronisławowi Komorowskiemu uwagę, że choć od wejścia Polski do europejskich struktur minęły ponad cztery lata, w Sejmie wciąż nie ma unijnej flagi. Posłanka SLD zaproponowała, by flagę umieścić na sali obrad plenarnych.

Choć na ten pomysł zgodziły się wszystkie kluby parlamentarne, to pod koniec ubiegłego roku prezydium Sejmu uznało, że unijna flaga zawiśnie na maszcie przed gmachem parlamentu. "Sala obrad plenarnych ma swoją scenografię i trudno było znaleźć dobrze eksponowane miejsce, gdzie można by z zachowaniem godności ustawić unijną flagę - uzasadnia" - powiedział dyrektor biura prasowego Kancelarii Sejmu Krzysztof Luft.

Jolanta Szymanek-Deresz zapowiedziała w TVP Info, że nadal będzie naciskać na marszałka Sejmu, by błękitna flaga znalazła się w sali obrad plenarnych. "Europejskie symbole mają duże znaczenie polityczne. Sprawa odmowy przez czeskiego prezydenta wywieszenia nad zamkiem w Hradczanach unijnej flagi jest komentowana w całej Europie. Niepewna postawa marszałka sejmu Bronisława Komorowskiego stawia nas w gronie państw, które mają chwiejny stosunek do UE"- powiedziała posłanka lewicy.

Unijna flaga, tak samo jak flaga narodowa i flaga NATO, powiewa od 1 maja 2004 roku na maszcie przed Pałacem Prezydenckim.