Niesiołowski pozwał rozgłośnię ojca Rydzyka
To będzie proces roku. Wicemarszałek Sejmu Stefan Niesiołowski żąda przeprosin od Warszawskiej Prowincji Redemptorystów, do których należy Radio Maryja. Na antenie padło zdanie, że po aresztowaniu w 1970 r. Niesiołowski "zaczął sprzedawać kolegów" z organizacji "Ruch" i dostał mały wyrok "w nagrodę za taką postawę".
- To wierni zapłacą za fiasko ojca Rydzyka
- Ojciec Rydzyk zaprasza na czata
- Platforma zbliży PiS do Radia Maryja
- Czuma: Kaczyński znowu kłamie
- Kaczyński: Niesiołowski sypał kolegów
- Nowy biznes ojca Rydzyka to żyła złota
- Ojciec Rydzyk bez gorącej wody i pieniędzy
- Radio Maryja: Chłodnie zamiast ciepłowni
- Niesiołowski: Niczego się nie wstydzę
- "Nawet dziewczynki nie sypały na gestapo"
- "Kaczyński? Chory z podłości i nienawiści"
- Chlebowski: Ukarać Kaczyńskiego za podłość
- Szef PiS o Niesiołowskim: Gdyby kózka nie skakała...
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 1°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Pełnomocnik Niesiołowskiego podkreśla, że cała radiowa audycja "daleka była od zasad rzetelności dziennikarskiej". "Kolejni słuchacze szkalowali mojego klienta, co spotykało się ze zrozumieniem i zachętą ze strony prowadzącego" - powiedział Paweł Księżak. Dodał, że słowa prowadzącego - iż po aresztowaniu w 1970 r. Niesiołowski "zaczął sprzedawać kolegów" z organizacji "Ruch" i dostał mały wyrok "w nagrodę za taką postawę" - uznał za "zbiór kłamstw o wyjątkowo zniesławiającym charakterze".
Wicemarszałek Sejmu Stefan Niesiołowski poczuł się urażony i pozwał do sądu Warszawską Prowincję Redemptorystów, właścicieli Radia Maryja. Żąda od niej 10 tysięcy złotych odszkodowania za zniesławienie.
Audycja w Radiu Maryja została nadana już po sejmowej wypowiedzi Jarosława Kaczyńskiego, który zarzucił Niesiołowskiemu, że w latach 70. zaczął "sypać" kolegów z "Ruchu" już w czasie pierwszego przesłuchania przez SB. "Mogę tu przynieść pewną książkę i troszkę ją poczytamy publicznie. Będzie pan bardzo czerwony. Bo sypać w pierwszym przesłuchaniu w tak haniebny sposób, to naprawdę fatalna sprawa" - mówił.
Następnego dnia jeszcze dolał oliwy do ognia. Prezes PiS stwierdził, że "trzynastoletnie dziewczynki w zderzeniu z gestapo wytrzymywały potworne tortury, więc nie ma tutaj w ogóle o czym mówić".





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!