Ewę Kopacz, która zrzekła się tej funkcji, miał zastąpić Andrzej Halicki. Już raz przejął władzę w mazowieckiej PO, ale po interwencji Donalda Tuska Kopacz została przywrócona. Po tym incydencie władze partii zakazały łączenia funkcji rządowych i szefa regionu. Najpóźniej zmiany zaszły na Mazowszu. Zarząd regionu miał się zebrać dzisiaj i prawie przesądzone było, że wybierze Halickiego.

Nie chciała do tego jednak dopuścić Kopacz. W trybie pilnym władze zebrały się we wtorek - bo w środę Hanna Gronkiewicz-Waltz nie mogłaby uczestniczyć w posiedzeniu zarządu. Zagłosowało na nią 11 osób. Halicki próbował zerwać quorum. "Był rozpatrywany, ale wygrała pani prezydent. Nie widzę w tym zakulisowej rozgrywki" - komentuje Małgorzata Kidawa-Błońska.