Palikot mówił o zamachu, którego nie było
Janusz Palikot się mylił. Nie było żadnej próby zamachu na ministra sportu Mirosława Drzewieckiego. Warszawska prokuratura umorzyła śledztwo w tej sprawie. Wszczęła je z urzędu po jednej z wypowiedzi kontrowersyjnego posła Platformy Obywatelskiej.
- Skandalista Janusz Palikot
- Lato rozmawiał z Drzewieckim o Euro 2012
- Platini: Polacy, wysilcie się bardziej!
- Lato wybrany przez nielegalnych delegatów?
- Michał Listkiewicz spada na samo dno
- "Awanturę polityków pokazujemy w ostateczności"
- Palikot: Prezydencie, bądź mężem stanu
- Palikot odchodzi. Na własne życzenie
- Rząd nie odpuszcza PZPN. Wkrótce nowe wybory
- Palikot zrezygnował. Został... wiceszefem
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 1°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Postępowanie zostało umorzone z braku danych dostatecznie uzasadniających podejrzenia jego popełnienia" - powiedział TVP Info Mateusz Martyniuk, rzecznik warszawskiej prokuratury.
Prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie rzekomego zamachu z urzędu. W czasie tzw. wojny futbolowej - gdy minister sportu Mirosław Drzewiecki zdecydował się wprowadzić kuratora do PZPN - Palikot stwierdził, że działacze związku szukają haków na szefa resortu, a nawet planują go zabić. "Minister Drzewiecki musi występować w kamizelce kuloodpornej, z ochroniarzami i jeździć trzema samochodami bmw, bo nie wiadomo, w którym będą chcieli go zastrzelić" - mówił Palikot.
W grudniu Palikot przyznał, że był przesłuchiwany w sprawie głoszonych przez siebie rewelacji. Składając zeznania, miał wskazać osoby z PZPN, które rzekomo informowały go o szukaniu haków na Drzewieckiego.
Podczas słynnego już występu w TVN24, kiedy przyniósł ze sobą świński łeb, stwierdził, że "nie można wykluczyć, że PZPN dybie na życie ministra Drzewieckiego".





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!