Platforma pozwoli zajrzeć do teczki sąsiada
Już niedługo archiwa Instytutu Pamięci Narodowej mogą szeroko otworzyć swe drzwi. Platforma Obywatelska przygotowała projekt ustawy, który w pełni ujawni wszystkie teczki. A to pozwoli zajrzeć nawet do akt sąsiada. Każdy będzie mógł się jednak bronić przed zapisami w teczce - dopisać swoje uwagi albo pozwać IPN do sądu.
- Migalski obrywa za lustrację
- Jak TW "Nowak" został komornikiem
- Przeprosi profesora Miodka za "agenta"
- PO spełni marzenia przeciwników lustracji
- IPN to źródło gangsterskich przecieków?
- Emerytura Kiszczaka zmniejszona o połowę
- Esbeckie teczki zamieścić w internecie
- Bezimienna Kurtyka straszy w IPN
- Jak nie zadławić lustracji własną śliną
- Kiszczak przeprasza za metody SB
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 1°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
To duży przełom w stosunku do obecnie obowiązującej ustawy. Teraz teczki są jawne tylko dla osób, mających rekomendację redakcji lub placówki naukowej. Formalnie w obiegu są akta osób pełniących funkcje publiczne: od prezydenta poczynając, na dyrektorach szkół publicznych kończąc.
>>>Kiszczak przeprasza za metody SB
Ale Platforma chce spełnić swój postulat przedwyborczy i w pełni otworzyć archiwa IPN. Ma temu służyć nowy projekt ustawy lustracyjnej, do którego dotarła "Gazeta Wyborcza". Co dokładnie planuje Platforma? Po pierwsze, chce przenieść do internetu zeskanowane kopie teczek osób publicznych.
Podstawową zmianą jest jednak propozycja ujawnienie wszystkich teczek. Jak pisze "Gazeta Wyborcza", te, które nie należą do osób publicznych, będą do wglądu nie w internecie, ale w oddziałach IPN.
A to oznacza, że każdy będzie mógł zajrzeć do teczki każdego. PO zapisała jednak w projekcie pewne narzędzia obronne przed wykorzystaniem informacji z teczek. Przede wszystkim, jeśli ktoś chce zajrzeć do teczki Kowalskiego, to ten zostanie o tym poinformowany przez IPN. Będzie miał pierwszeństwo obejrzenia swoich akt, dostanie też prawo do uzupełnienia teczki o własne wyjaśnienie.
Kowalski będzie mógł też pójść do sądu. Według "Gazety Wyborczej" jeśli uzna, że jakiś dokument w teczce jest nieprawdziwy, będzie miał praw wniesienia pozwu przeciw IPN. Na Instytucie spocznie wtedy obowiązek ustalenia, że dokument jest prawdziwy. Teczka będzie jednak cały czas jawna. Do akt dołączona zostanie tylko notatka o toczącym się postępowaniu.
>>>Bezimienna Kurtyka straszy w IPN
PO nie chce zmieniać zasad powoływania szefa IPN. Teraz powołuje go Sejm za zgodą Senatu na wniosek Kolegium IPN. Ale za to projekt przewiduje wymianę obecnego szefa Instytutu Janusza Kurtyki. W 2005 roku był on kandydatem popieranym przez Platformę.




















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!