"Dymisja Zbigniewa Ćwiąkalskiego miała charakter incydentalny. Ministrowie pracują dobrze, nawet ci, wobec których na początku byliście najbardziej krytyczni" - deklaruje w rozmowie z DZIENNIKIEM Sławomir Nowak.

>>> Premier jest niezadowolony z ministrów

Szef gabinetu politycznego szefa rządu podkreślił też, że żaden z ministrów nie zamierza w czerwcu wystartować w wyborach do Parlamentu Europejskiego.

p

Rozmowa ze Sławomirem Nowakiem:

Grzegorz Osiecki: Jaka nauczka z minionego tygodnia - po dymisji ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ćwiąkalskiego - płynie dla PO i rządu?
Sławomir Nowak: To powinna być nauczka dla całej polskiej polityki: jak się powinno w takich ekstremalnych sytuacjach zachowywać. Myślę, że premier oraz cały rząd dał przykład, że żyjemy w świecie standardów zachodnich. I potrafimy im sprostać, nawet jeśli jest to nieprzyjemne i bolesne.

Sondaże miały wpływa na zmianę szefa resortu sprawiedliwości?
Nie, kompletnie nie. Wiem, że jest taki pogląd, że sondaże skazywały Ćwiąkalskiego na dymisję. Ale było odwrotnie, z sondażu w "Rzeczpospolitej" wynikało, że większość pytanych była przeciwna dymisji Ćwiąkalskiego.

Taka reakcja premiera to ostrzeżenie dla innych ministrów?
Niech sam pan sobie wyciągnie wnioski.

Czy to realizacja zapowiedzi ze spotkania premiera z klubem Platformy Obywatelskiej, że nie będzie taryfy ulgowej, a PO musi być zwarta i szybko reagować?
PO zawsze musi być zwarta i musi umieć reagować. To kwestia standardów, o przestrzeganiu których wielokrotnie mówiliśmy. Minister Ćwiąkalski był dobrym ministrem i ciężko się było z nim rozstawać. Sam podjął decyzję o odejściu. To świadczy o tym, że ludzie PO, nawet jeśli nie są członkami partii, bardzo wysoko stawiają sobie poprzeczkę.

A jeśli błędy popełnią ministrowie będący w PO, też odejdą z rządu?
A uważa pan, że standardy są tylko dla niektórych. Nie.

Pytam, bo minister Ćwiąkalski twierdził, że jego dymisję wymusiła opozycja?
Minister sam podjął decyzję o odejściu. Ale zawsze rządzący muszą działać pod presją opinii publicznej. Naszą opozycję trudno uznać za konstruktywną i odpowiedzialną, trudno wsłuchiwać się w jej głos.

A PO obawia się opozycji?
Obawia to złe słowo. W demokracji opozycja ma kontroluje, motywuje, ale bardzo często współpracuje z rządem. Niech sam pan sobie odpowie na pytanie, czy mamy taką opozycję.

PiS ma wkrótce kongres. Partia Jarosława Kaczyńskiego zapowiada złapanie drugiego oddechu i powrót do władzy.
Opozycja jest wewnętrznie skorodowana i popękana. Myślę, że lider z którym mamy do czynienia w PiS, prowadzi tę partię donikąd. Ludzie na czele tej formacji, to ludzie zamknięci na jakikolwiek dialog. Marzy mi się opozycja w Polsce z którą można w sprawie, np. tak ważnych ustaw jak emerytury pomostowe, współdziałać. A przywództwo PiS skazuje tę partię na powolną marginalizację , o czy świadczy los Ludwika Dorna.

>>> Przeczytaj list Ludwika Dorna do delegatów na kongres PiS

Nie obawiacie krytyki PiS w sprawach gospodarczych i programu walki z kryzysem?
PiS jest kompletnie niekompetentna w sprawach kryzysu.

Czy w takim stylu jak w resorcie sprawiedliwości będzie przeprowadzana rekonstrukcja rządu?
Nie. Tu dymisja miała charakter nadzwyczajny, incydentalny, podkreślający przywiązanie do standardów. Są formacje w Polsce, którym nic nie przeszkadzało; np. PiS i ówczesny minister sprawiedliwości był kompletnie impregnowany na takie wydarzenia, a my pokazujemy inną klasę. Ta dymisja nie miała nic wspólnego z rekonstrukcją.

Kiedy możemy spodziewać się zmian w rządzie? Wcześniej była mowa o wiośnie?
Jeśli premier uzna, że jest taka potrzeba. Jeśli nie ma zmian dzisiaj, to znaczy, że premier uznał, że rekonstrukcja nie jest teraz potrzebna. Ministrowie pracują dobrze, nawet ci, wobec których na początku byliście najbardziej krytyczni.

A są ministrowie, którzy wybierają się do europarlamentu?
Nic mi na ten temat nie wiadomo.