Zaznaczył jednocześnie, że "nie chce robić nikomu kłopotu". "Nie chcą mnie zaprosić na kongres, nie chcą żebym opowiedział co rząd ma robić - trudno. Ja tego nie rozumiem, ale nie mogę narzucać swojej woli" - powiedział premier.

>>>PiS do Tuska: Zapraszamy, ale nie teraz!

Dodał, że jeśli Platforma od dłuższego czasu robiła wszystko, by sytuacja w Polsce była mniej agresywna, jeśli wygrywała wybory, bo ludzie wierzyli w to, że polityka nie musi być nacechowana agresywnością i "jeśli dzisiaj prezes PiS-u przyznaje, że pokój jest lepszy od wojny, jeśli mówi słowa, które żywcem są powtórzeniem z tego, o co prosiłem od wielu miesięcy, to ma osobistą i polityczną wielką satysfakcję".

"Zwycięstwo miłości nad agresją w polityce jest największą wygraną Platformy i kongres PiS-u jest tego żywym świadectwem. Ja mogę się tylko cieszyć z tego, że nasi oponenci zrozumieli, że zdecydowanie lepiej jest dzisiaj współpracować z Platformą czy z moim rządem niż uderzać" - podkreślił premier.

"I nawet jeśli wytrzymają tylko jakiś czas w tym postanowieniu poprawy to i tak będzie zysk dla Polski bo na ten najtrudniejszy czas ja prosiłem o takie zawieszenie broni i wspólną pracę nad uchronieniem Polski przed kryzysem, jest taka odpowiedź - to jest dobrze" - dodał Tusk.